Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Michnik nadal rozpacza po przegranej Komorowskiego i gani Polaków: Strzelili sobie w stopę

Najwyraźniej Adam Michnik ciągle nie może się otrząsnąć po przegranej Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich.

Autor:

Najwyraźniej Adam Michnik ciągle nie może się otrząsnąć po przegranej Bronisława Komorowskiego w wyborach prezydenckich. Dał temu wyraz w laudacji, którą odczytał podczas nadawania ustępującemu prezydentowi tytułu Człowieka Roku „Gazety Wyborczej” za rok 2014. Decyzję Polaków nazwał „rewoltą przy urnach” i strzeleniem sobie przez nich w stopę.

Michnik był pewny wygranej Komorowskiego na długo przed wyborami. Oświadczył nawet, że Komorowski mógłby przegrać wybory prezydenckie tylko wtedy, gdyby „pijany przejechał na pasach zakonnicę w ciąży”. Przewidywania Michnika okazały się niewiele warte, bo Polacy wybrali Andrzeja Dudę.

To musiał być dla Adama Michnika mocny cios, bo ciągle nie może się po nim otrząsnąć. Jak bardzo go to uwiera, dał wyraz w czasie nadawania ustępującemu prezydentowi tytułu Człowieka Roku „Gazety Wyborczej”. Już samo uhonorowanie Komorowskiego takim tytułem jest – w kontekście jego przegranej – dość zabawne, ale Michnik w swojej laudacji jeszcze tę zabawność podkręcił.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nagroda „Wyborczej” dla Komorowskiego bez wielkiej fety. „Uroczystość będzie kameralna”

Na początku rozpływał się w zachwycie nad Bronisławem Komorowskim i jego prezydenturą. Stwierdził m.in., że przegrany „gwarantował pokój wewnętrzny i spokój polskich domów”.

Następnie postanowił zganić Polaków za ich wybór. – Czas Pańskiej prezydentury z pewnością bardzo wysoko ocenią historycy, a rewolta przy urnach wyborczych stanie się przedmiotem wielu analiz. Jak to się stało, że Polacy strzelili sobie w stopę? I na jak długo? – pytał zatrwożony.

Pozostawmy te pytania otwartymi. Poprzestańmy na stwierdzeniu, że chamstwo i oszczerstwo towarzyszące tej kampanii wyborczej będzie obnażone i ukarane. Chcemy wierzyć, że prędzej niż później. A Pański wkład w historię wolnej i demokratycznej Polski, Pańskie poczucie odpowiedzialności, szacunku do inaczej myślących, tolerancji, dystansu i wielkiej kultury osobistej zostaną zapamiętane przez Rzeczpospolitą. My, ludzie „Gazety Wyborczej”, będziemy o tym pamiętali

– zapewnił Komorowskiego.

Na koniec odczytał jeszcze fragment „Traktatu moralnego” Czesława Miłosza, którego nazwał swoim „ulubionym poetą” oraz fragment tekstu Mariana Brandysa.

Autor:

Źródło: wyborcza.pl,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane