Będą ścigać z urzędu za „polskie obozy”? Kombatanci zażądali zmian w prawie

  

Z ustaleń portalu niezalezna.pl wynika, że Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w pełni popiera apel Teresy Adamczyk, córki jednego z uczestników pierwszej deportacji polskich więźniów do niemieckiego obozu śmierci Auschwitz z 14 czerwca 1940 roku, aby użycie terminu „polskie obozy zagłady” było ścigane z urzędu.
 

Takie określenie często pojawia się w mediach na całym świecie, budując błędne przekonanie, że Polacy byli współsprawcami Holokaustu podczas gdy to właśnie nasi rodacy nieśli pomoc Żydom pomimo grożącej im za to kary śmierci ze strony niemieckich okupantów. Najwięcej przyznawanych przez jerozolimski Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem najwyższych izraelskich odznaczeń cywilnych przyznawanych nie-Żydom „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata” posiadają obywatele II Rzeczypospolitej, a władze Polski Podziemnej z całą surowością karały tych, którzy wydawali Żydów Niemcom – przypominają w swoim oświadczeniu kombatanci.

Jednocześnie Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych podkreśla, że coraz częściej na media na całym świecie dopuszczają się fałszowania prawdy historycznej i całkowicie bezkarnie piszą oraz informują swoich odbiorców o „polskich obozach zagłady”.

Jesteśmy świadkami kolejnych skandalicznych i niemających nic wspólnego z wiedzą i prawdą historyczną wypowiedzi osób publicznych, których głos dociera do milionów ludzi i wielu środowisk na całym świecie – mówiła stojąc przy ścianie straceń na dziedzińcu bloku 11 w byłym niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz Teresa Adamczyk.


POKiN domaga się zmiany prawa i ścigania z urzędu za użycie kłamliwych sformułowań dotyczących istnienia „polskich obozów zagłady”.

Wzywamy organa ścigania RP, aby w każdym przypadku użycia kłamliwego i obraźliwego sformułowania „polskie obozy zagłady” rozpoczynały postępowanie prokuratorskie – tłumaczy rzecznik POKiN dr Jerzy Bukowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,POKiN


Wczytuję komentarze...

Opowieść wielkanocna o najlepszych z nas. „Stasiu Suchowolec, Sylwek Zych... Oni się ich bali”. WIDEO

  

Ginęli jeszcze w okolicach „okrągłego stołu”. - Przyjechał po mnie biskup z kanclerzem, pokazali dekret i powiedzieli, że mam półtorej godziny na spakowanie rzeczy. I mnie wywieźli – tak usunięcie z parafii na Łazarzu wspomina ks. Leszek Marciniak. Pośpiech wynikał z obaw, że robotnicy siłą zatrzymają księdza. Być może wtedy ocalił życie, bo wkrótce zaczęli ginąć jego przyjaciele, mówiący podobne kazania. – Ks. Stefan Niedzielak zginał za swoją ideę, próbował pokazać, jak wielu ludzi zginęło na Wschodzie, nie tylko w Katyniu, ale wszyscy, którzy byli tam wywiezieni, przecież to miliony – mówi ks. Leszek Marciniak.  Obejrzyj poniżej rozmowę z legendarnym księdzem w „Wywiadzie z chuliganem”.

Stasiu Suchowolec, cudowny człowiek, wspaniały, przyjaciel księdza Jerzego, opiekun jego rodziców, był bardzo niepokorny. I bardzo niewygodny dla wielu tam, w tym Białostockiem, dlatego zginął

– mówi w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem ks. Leszek Marciniak.Ks. Stefan Niedzielak zginął na dwa tygodnie przed „okrągłym stołem”, ks. Stanisław Suchowolec tydzień później, a ks. Sylwester Zych pięć tygodni po wyborach z 4 czerwca 1989.

Tym, co łączyło mordowanych w czasie historycznej zmiany ustrojowej księży, było to, że mówili o historii, o Katyniu, o tym, o czym nawet duża część opozycji nie chciała mówić. Zdaniem księdza Leszka Marciniaka, można było to zrozumieć jako demonstrację, że wykuwająca się „nowa” Polska ma być pokracznym tworem oderwanym od korzeni.

Jesteśmy odcinani od historii, nie przypadkiem historię wyrzucano ze szkół. Jeśli do niej nie powrócimy, będzie tragedia. Bo naród tracąc pamięć, traci życie

– mówi ks. Leszek Marciniak. Wobec tych zbrodni na najodważniejszych polski księżach w tamtych dniach panować miała obojętność.

Sylwka Zycha spotkałem jeszcze na pogrzebie księdza prałata Teofila Boguckiego, proboszcza księdza Jerzego. Wyszedł z tego więzienia, trochę opowiadał o tym. Nie wiedziałem, że za chwilę przeczytam, że nie żyje.

Ks. Leszek Marciniak podkreśla, że nie ma pretensji do śp. arcybiskupa Jerzego Stroby, że go usunął z parafii.

Też miałem pogróżki. Nie wiadomo, jakby się to skończyło. Myślę, że arcybiskup podejmując tą decyzję, wyrzucając mnie z Poznania, uratował mi życie.Ślubowałem biskupowi i posłuszeństwo i uważam, że ono jest w kościele bardzo ważne, mimo wszystko, mimo bólu

– stwierdza.

Obejrzyj rozmowę z niezwykle odważnym polskim księdzem:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl