Ewa Kopacz nie powiedziała słowa krytyki wobec Bronisława Komorowskiego. Za to komplementom nie było końca. - Jest człowiekiem, który potrafi słuchać innych – przekonywała. - Nie tylko Platforma będzie popierać Bronisława Komorowskiego. Będziemy go wspierać na wszelkie możliwe sposoby – powiedziała premier. Co miała na myśli mówiąc o „wszelkich możliwych sposobach”? Jakoś od razu przypomina się niedawne zamieszanie w Państwowej Komisji Wyborczej?
Komorowski otrzyma również wsparcie finansowe od PO. – 15 mln złotych? – zapytał dziennikarz Polskiego Radia. – Będzie różnie, zależnie od potrzeby - zapowiedziała Ewa Kopacz.
W trakcie rozmowy nie obyło się też bez kolejnego ataku na kandydata PiS Andrzeja Dudę. Redaktor pytał o rozbieżności między tym, co mówił Duda o polskim wojsku na Ukrainie, a tym, co usłyszała - i później komentowała - Ewa Kopacz. Okazało się, że premier nie sprawdziła co powiedział kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta RP, tylko… słuchała „różnych audycji”, w których dziennikarze interpretowali, co powiedział Duda. OPISYWALIŚMY TO TUTAJ
- Wie Pan, ja słyszałam to również od komentatorów, którzy przekazywali bardzo jednoznacznie w różnych stacjach radiowych i telewizyjnych i przekazywali jednoznacznie tą wypowiedź, tak jak ją zrozumieli – tłumaczyła premier.
Poruszono również problem rolników, którzy grożą marszem w Warszawie. Premier jeszcze nie zaczęła z nimi negocjować, a już obraża, sugerując, że ich akcja jest działaniem politycznym.
- Jestem zwolennikiem dialogu, a nie stawiania ultimatum rządowi. Dyscyplina, a nie rozdawnictwo - tym będzie kierował się rząd – powiedziała premier.
„Jeśli będę miała do wyboru interes banków i interes ludzi, to stanę po stronie ludzi” – powiedziała Ewa Kopacz w odniesieniu do „frankowiczów”. Poczekamy, zobaczymy...