Rosjanie są gotowi zaoferować zniżki na gaz! Już teraz mają nadzieję, że kontrakt z Ukrainą zostanie w kwietniu przedłużony i zaznaczają, że są gotowi dać zniżkę. Co ciekawe, jak na razie nikt o to nie prosił. Wątpliwe jest też, by Ukrainę zachęciła „przystępna” cena rosyjskiego gazu.
 
Już w październiku Ukraina kupowała gaz tylko i wyłącznie u dostawców z Europy, a zgodnie warunkami kontraktu zawartego z norweskim Statoilem „Naftohaz” otrzymał 346,14 mln metrów sześciennych gazu za 91,56 mln dolarów. To 264,5 dolara za tys. metrów sześciennych” – czytamy na kresy24.pl.
 
Rosjanie czując wygasający kontrakt z Ukrainą próbują już dosłownie wszystkiego. Gospodarka ma gigantyczne problemy. Do tego Rosji przed nosem przeszło 12 mld euro – to wartość kontraktu, który nie dojdzie do skutku. CZYTAJ WIĘCEJ
 
Aleksander Nowak, minister energetyki Federacji Rosyjskiej zapowiedział, że w razie przedłużenia umowy na gaz, Ukraina może dostać zniżkę. Jednocześnie minister przyznał, że Kijów o żadną zniżkę na razie nie prosił…
 
Rosjanie proponują 340-360 dolarów za tys. metrów sześciennych gazu w pierwszym kwartale 2015 roku. Obecna oferta dla Ukrainy to 378 dolarów za tys. metrów. „Promocja” Rosjan przy cenie norweskiego gazu wygląda jak kiepski żart. Ukraiński „Naftohaz” w październiku zapłacił Norwegom 264,5 dol. za tys. m. sz. gazu.
 
Rosyjska zniżka wygląda marnie również w porównaniu z uśrednioną ceną gazu w dostawach rewersowych z Europy, którego cena wynosi 315,79 dolara.
 
Z opłaconego przez siebie z góry miliarda metrów sześciennych rosyjskiego gazu, Ukraina przepompowała jak dotąd 300-400 mln, ale minister Nowak ma nadzieję, że w styczniu „Naftohaz” będzie potrzebował co najmniej jeszcze 2 mln” – podaje kresy24.pl.
 
Rosyjski Gazprom ma bowiem coraz to poważniejsze problemy. W tym roku wydobył najmniej gazu w historii istnienia koncernu.