Firma Nabino, która powstała w 2009 roku, stworzyła system informatyczny dla Państwowej Komisji Wyborczej. Prezesem i wiceprezesem spółki, która jest autorem stwarzającego nieustanne problemy systemu, jest dwójka 30-latków – Zofia Bogusławska i Maciej Cetler.
 
PKW ogłosiła w listopadzie 2013 roku przetarg na Platformę Wyborczą 2.0. Został on jednak unieważniony, ponieważ łamał aż 11 artykułów ustawy o zamówieniach publicznych – przyznała to nawet Krajowa Izba Odwoławcza. 
 
PKW postanowiła więc ogłosić nowy przetarg. Jednak skutkowałoby to przesunięciem daty składania ofert na około 15 marca 2014 roku, a to oznaczałoby, że ewentualny wygrany nie zdążyłby zrealizować nawet pierwszych części systemu w wymaganym terminie, czyli do wyborów do Parlamentu Europejskiego – podaje dziennik.pl. PKW, aby jakoś ratować sytuację, w lutym ogłosiło dwa małe przetargi. Na „zaprojektowanie i wykonanie witryn internetowych wyników głosowania i wyników wyborów wraz z prowadzeniem i administrowaniem” oraz na „zaprojektowanie, wykonanie i rozbudowę modułów wyborów do Parlamentu Europejskiego, wraz z administrowaniem i utrzymaniem”. 
 
Pierwszy za 209 tys wygrała łódzka spółka Nabino, drugi za 493 tysiące także łódzkie Pixel Technology, które odpowiadało za informatyczna obsługę wyborów przez ostatnie 10 lat.
 
W tym czasie, jak dowiedział się dziennik.pl, PKW wciąż próbowała zamówić duży informatyczny system i sondowało potencjalnych wykonawców. Nikt jednak nie chciał podjąć się tego zadania, szczególnie, że Platforma Wyborcza 2.0 miałaby działać już w obecnych wyborach samorządowych, co było nierealne.
 
W związku z tym PKW ogłaszała kolejne cząstkowe przetargi. Ten na „zaprojektowanie i wykonanie modułów do wyborów uzupełniających do Senatu RP wraz z administrowaniem i utrzymaniem” – wygrała firma Nabino za 120 tys. zł, a miesiąc później na „zaprojektowanie i wykonanie modułów do wyborów samorządowych 2014 r. wraz z administrowaniem i utrzymaniem”, z powodu braku innych chętnych, również Nabino za 429 tysięcy złotych. Przetargi rozstrzygnięto w lipcu i w sierpniu tego roku, czyli na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi 2014.

I teraz najważniejsze – kto stoi za firmą Nabino? Okazało się, że prezesem i wiceprezesem spółki jest dwójka 30-latków – Zofia Bogusławska i Maciej Cetler. Obydwoje posiadają niewielkie doświadczenie w branży.
 
Cetler, wiceprezes firmy, to informatyk, absolwent Politechniki Łódzkiej. W Nabino jest drugą najważniejszą osobą. Nad nim znajduje się tylko prezes zarządu Zofia Bogusławska – jego równolatka i absolwentka tej samej uczelni. Politechnikę ukończyła w 2009 r. a prezesowanie Nabino to jej pierwsza poważna praca. Cały zarząd spółki to właśnie te dwie osoby – podaje tvn24.pl.

Firma tak pisze o sobie na swojej stronie internetowej: „Spółka Nabino powstała w lutym 2009 roku, przy współpracy dwojga ludzi zajmujących sie wszelkiego rodzaju usługami internetowymi. Nasz ponad 6-cio letnie doświadczenie w branży informatycznej pozwoliło zdobyć wiedzę, jaka stała się fundamentem spółki”.

W portfolio Nabino znajduje się osiem projektów, z czego trzy wykonane zostały dla: MSWiA, Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i Wsi oraz Wojska Polskiego. Firma chwali się też dofinansowaniami z Unii Europejskiej. Niestety, wiele więcej dowiedzieć się o niej nie można – zauważa natemat.pl.

W trakcie konferencji Państwowej Komisji Wyborczej Maciej Cetler przekonywał, że błąd stworzonego przez jego firmę systemu informatycznego nie ma wpływu na obliczanie wyników głosowania, ani na czas ich podliczania. Podkreślał również, że firma dokłada wszelkich starań, aby awarię usunąć. Jak zakładał, powinno to nastąpić w ciągu najbliższych kilku godzin.