Jak zaznaczyła „GW”, Krzysztof Szczerski pojechał na zaproszenie Klubu „Gazety Polskiej”: w marcu 2014 r. Krzysztof Szczerski z PiS był na zaproszenie Klubu "Gazety Polskiej" w Chicago. Koszt tej delegacji to 14 tys. zł.
Redaktorzy z Czerskiej nie pokusili się jednak, by sprawdzić, jaki był dokładnie plan wyjazdu posła PiS, ani – co ważniejsze – kto go zatwierdził.
Okazuje się, że plan delegacji w Chicago zatwierdziła i podpisała Ewa Kopacz.
- Złożyłem do marszałek Kopacz wcześniej cały program wyjazdu, który obejmował spotkania ze wszystkimi formalnymi organizacjami polonijnymi w Chicago. Uczestniczyłem w wywiadach dla wszystkich mediów – niezależnie od ich politycznego zabarwienia. W planie były również dwa spotkania otwarte z Polakami. Ten cały merytoryczny program wyjazdu został przez marszałek zatwierdzony i Ewa Kopacz wysłała mnie na tą delegację służbową z Sejmu do Chicago. Nie był to wyjazd prywatny z Klubów „Gazety Polskiej” – powiedział w rozmowie z portalem niezalezna.pl Krzysztof Szczerski.
Organizatorem całego wyjazdu była Kancelaria Sejmu, która wybierała linie lotnicze, kupiła bilety i rezerwowała wszystko.
- Część kosztów związanych ze spotkaniami na miejscu poniósł Klub "Gazety Polskiej" – zaznaczył poseł. - Dopełniłem wszystkich wymogów, które Ewa Kopacz od posłów oczekiwała. Jeśli ktoś ma pretensję o ten wyjazd, powinien mieć pretensję do Kancelarii Sejmu i marszałek, która mnie tam wysłała – powiedział.
Poseł PiS zaznaczył, że dba o to, by każdy jego wyjazd był przez Marszałka Sejmu zatwierdzany, merytorycznie akceptowany i przez Sejm organizowany. Właśnie po to, by nie było wątpliwości, kto za to płaci, kto organizuje.
- Traktuję atak na ten wyjazd jako atak na polonijne środowiska „Gazety Polskiej” i Polaków w Stanach. Dlatego żądam przeprosin od tych, którzy mnie atakują. Podkreślam, że wyjazd zorganizowała Kancelaria Sejmu, a zatwierdziła Ewa Kopacz – powiedział Krzysztof Szczerski.