Erik Lagersten, rzecznik Sił Zbrojnych Szwecji, powiedział dziennikarzom, że „operacja poszukiwawcza wkracza w nową fazę". Po naciskach ze strony prasy Lagersten dodał jedynie, że do tej pory polowanie było prowadzone „zgodnie z planem”. - Nie ujawnię szczegółów – powiedział.
Drużyny poszukiwawcze wznowiły prace nad znalezieniem okrętu podwodnego po spędzeniu nocy na oglądaniu i słuchaniu innych statków w okolicy. – Wciąż posuwamy się do przodu. Będziemy działać jak zwykle - powiedział oficer Dag Enander.
Pancerniki, trałowce (okręty specjalnie przeznaczony do oczyszczania akwenów żeglownych z min za pomocą holowanych trałów), śmigłowce i ponad 200 żołnierzy zostało oddelegowanych do przeczesania obszaru od 30 do 60 km od stolicy Szwecji.
Jörgen Elfving, były podpułkownik i ekspert wojskowy, powiedział szwedzkiej SVT: - Jest to operacja, która wymaga czasu. Wymaga cierpliwości. Tom co się dziejem jest jak szukanie igły w stogu siana.
Przemawiając na konferencji prasowejm głównodowodzący generał Sverker Goranson powiedział, że najważniejszy cel tej operacji to „wysłanie bardzo wyraźnego sygnału, że Szwecja i jej siły zbrojne działają i są gotowe do działania w momencie gdy myślimy, że ten rodzaj działalności narusza nasze granice".
- Naszym celem jest wymuszenie, by - cokolwiek by to nie było – pojawiło się na powierzchni ... nawet przy użyciu siły zbrojnej, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Zobacz wideo
