Rosja gotowa do III wojny światowej. Zaatakuje z Krymu i obwodu kaliningradzkiego

Przygotowując się do wojny światowej, Rosja tworzy dwa miejsca dla przyszłych operacji ofensywnych swojej armii: na południu – na Krymie i na zachodzie – w obwodzie kaliningradzkim – stwierdza

kremlin.ru
Przygotowując się do wojny światowej, Rosja tworzy dwa miejsca dla przyszłych operacji ofensywnych swojej armii: na południu – na Krymie i na zachodzie – w obwodzie kaliningradzkim – stwierdza znany rosyjski historyk, współautor słynnej książki „Wysadzić Rosję”, dr hab. Jurij Felsztyński.

– Wojna światowa jest nieunikniona. Już trwa wojna między Rosją a Ukrainą. Zaś dla reszty świata ten okres jest okresem przedwojennym. Oczywiście, możliwość zapobieżenia wojnie istnieje. Taka możliwość jest zawsze. I zapewne dotychczas udało się powstrzymać sporo wielkich wojen. Dlatego my o nich nie wiemy i o nich nie studiujemy. Ale te kroki, które obecnie podejmuje Rosja, mogą doprowadzić do wielkiej wojny. Chodzi nie tylko o Krym czy Donbas – Ługańsk. Chodzi nie tylko o Ukrainę, lecz o całą Europę. Ćwiczenia wojskowe Rosja przeprowadza we wszystkich rejonach przygranicznych. Od Wysp Kurylskich do obwodu kaliningradzkiego. Od Morza Czarnego do Morza Bałtyckiego. Rosja anuluje jednostronnie bilateralne umowy wojskowe, na co nawet nikt nie zwraca uwagi. Na przykład 5 maja 2014 r., kiedy wszyscy byli zajęci wydarzeniami we wschodniej Ukrainie, rosyjski rząd jednostronnie zerwał podpisane w 2001 r. z Litwą dwustronną umowę o wymianie informacji na temat sił zbrojnych. Ten dokument zobowiązywał Rosję dokonywania wspólnie ze stroną litewską inspekcji rosyjskich wojsk w obwodzie kaliningradzkim. Litwa wypełniała wszelkie zobowiązania wynikające z porozumienia i nie dawała pretekstu do zerwania dokumentu. „Takie posunięcie pokazuje niechęć Rosji do zapewnienia wzajemnego zaufania i może zostać uznane za kolejne działanie zmierzające do zniszczenia wzajemnego zaufania i systemu bezpieczeństwa w Europie” – głosiło oświadczenie Ministerstwa Obrony Litwy w tej sprawie.

 Proszę zwrócić uwagę, że mówimy o Kaliningradzie. Czyli najdalej na zachód wysuniętym terenie Rosji. Teraz połączmy to z przemówieniem 14 sierpnia Putina na Krymie o utworzeniu dużej bazy wypadowej na półwyspie. Wówczas zobaczą państwo, że chodzi o utworzenie dwóch takich miejsc dla przyszłych operacji ofensywnych armii rosyjskiej: na południu (na Krymie) i na zachodzie (w obwodzie kaliningradzkim). Do tego dodajmy koncentrację rosyjskich wojsk na granicy z Ukrainą, wspólne ćwiczenia z Białorusią, pobór rezerwistów do letnich ćwiczeń wojskowych, zmiana ustawy o terminach i częstotliwości poborów tych rezerwistów, skierowanie czołowego rosyjskiego nazisty Dmitrija Rogozina do nadzoru nad kompleksem wojskowo-przemysłowym oraz ciągle zwiększający się budżet na zakup broni, chamską retorykę bliskiego Kremlowi i Putinowi błazna – Władimira Żyrinowskiego – i zrozumieją państwo, że wszystko wskazuje na to, że Rosja przygotowuje się do wojny światowej.

– Również odpowiedź Kremla na sankcje UE i USA (zakaz wwozu określonych produktów rolno-spożywczych – przyp. red.) świadczy o tym, że Rosja przygotowuje się do wojny i izolacji. Rosja wie, że po rozpoczęciu działań wojskowych na szeroką skalę, znajdzie się w pełnej izolacji, i do tej izolacji oraz zerwania stosunków ze światem cywilizowanym ona aktywnie oraz otwarcie się przygotowuje. Moskwa już nie dostarcza gazu na kredyt. Zawczasu zabroniono wwozu zagranicznych towarów, aby Rosja powoli przeorganizowała się i zaczęła karmić siebie sama, aby w kraju nagle nie powstał głód towarowy. Jakieś bliskie Kremlowi struktury, w rodzaju Łukoila, zaczynają sprzedawać zachodnie aktywa. Już nie mówię o bliskich Kremlowi „osobach prywatnych”. Oni dawno się do tej wojny przygotowują. Na przykład oligarcha Giennadij Timczenko, którego przyjaźń z Putinem sięga czasów służby w KGB na terenie NRD. On sprzedał swoje aktywa w jednej z największych na świecie firm handlujących ropą Gunvor dzień przed wprowadzeniem przeciwko niemu sankcji USA. Wszystko to, powtórzę, na tle tego, że rosyjskie bombowce znów zaczęły naruszać przestrzeń graniczną krajów NATO i gonić natowskie samoloty. Czegoś takiego nie było od czasów przywódcy ZSRS Leonida Breżniewa (1964-1982 r.r. – przyp. red.). Są to przygotowania do wojny nie tylko z Ukrainą, ale i z całym światem. Ukraina okazała się być pierwszym frontem tej wojny.


* Jest to fragment wywiadu Jurija Felsztyńskiego udzielonego ukraińskiemu tygodnikowi „Krajina”. Cały tekst ukazał się na portalu kasparov.ru.
 

 


Źródło: niezalezna.pl

Olga Alehno
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo