- Jeżeli zostaną przeprowadzone wszystkie czynności, wtedy będziemy mogli stwierdzić, jaka wersja jest prawdziwa. Na ten moment, jak mówiłem, nie ma żadnych przesłanek – powiedział nam prokurator.
Pełny protokół po sekcji zwłok nie jest jeszcze gotowy. Będzie dostępny po przeprowadzeniu wszystkich badań, m. in. zawartości alkoholu w organizmie.
- Wyniki badań dotyczące alkoholu w organizmie będą za kilka dni. Czekamy na biegłych z zakładu medycyny sądowej - powiedział prokurator pytany o termin zakończenia prac.
Prokurator wyraził swoje oburzenie pojawiającą się w mediach plotką o samobójstwie oficera BOR. - Na temat samobójstwa ze mną, ani z nikim z prokuratury nie rozmawiano. Ta informacja ukazała się w mediach zanim zaczęto dzwonić do prokuratury z pytaniami o tę sprawę – stwierdził prokurator.
W mieszkaniu majora Marka K. nie było żadnej broni. Sporządzenie opinii końcowej może potrwać do około miesiąca.
- Podczas sekcji zwłok stwierdzono, że Marek M. miał drobne, powierzchowne obrażenia w postaci otarcia naskórka, które nie miały związku ze śmiercią. Major miał zaopatrzoną nićmi chirurgicznymi ranę. Wcześniej miał uczestniczyć w jakimś zdarzeniu drogowym – powiedział nieoficjalnie prok. Kielak. – Podkreślam, że nie ustalono tego procesowo, nie mam tego w aktach. Ma to nastąpić za parę dni - dodał.
- Dopóki nie zostaną przeprowadzone wszystkie czynności, nie będę komentował poszczególnych wyników badań – uciął nasze pytania prokurator. – W tym śledztwie zostanie przesłuchanych od kilku do kilkunastu osób, to zależy od toku śledztwa – zakończył prokurator.
Marek K., znany w BOR jako "Koper", w 2010 r. brał udział w przygotowaniu wizyty Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku. Zeznawał nawet w tej sprawie we wznowionym ostatnio cywilnym śledztwie smoleńskim.