Wydawałoby się, że Polska ma sporo do zrobienia, jeśli chodzi o środowisko. Nadal nie jest u nas najlepiej w kwestii czystości powietrza. Są wyzwania z dziedziny energetyki i ciepłownictwa. Mamy kłopoty z suszą i czystością rzek w naszym kraju. Ludzie domagają się działań w sprawie dzikich zwierząt wchodzących do miast. W tym wszystkim jednak urzędnicy znajdują jeszcze czas na edukację. Ministerstwo Klimatu i Środowiska postanowiło walczyć z krzywdzącymi stereotypami. Nie chodzi bynajmniej o wzięcie w obronę leśników albo myśliwych, którzy od lat są ofiarami hejtu. Oto postanowiono ująć się za… wilkami. Otóż, zdaniem resortu, nie można mówić: „człowiek człowiekowi wilkiem”, bo „takie stwierdzenia obarczają wilki odpowiedzialnością za ludzkie zachowanie”. Nie wolno również posługiwać się twierdzeniem o wilczym apetycie, gdyż „to stygmatyzowanie zdrowej relacji z jedzeniem”. Lepiej też nie wspominać o wilczym bilecie i o wilkach w owczej skórze.
Oczywiście że wydaje się to wszystko absurdem, ale naprawdę tym zajmują się urzędnicy i przygotowują tego typu kampanie. Żeby była jasność: za nasze pieniądze. Brzmi jak kabaret? Można się z tego śmiać, ale po co marnować taki prezent? Skoro życie nie znosi próżni, proponujemy nowe, bardziej aktualne wersje znanych związków frazeologicznych. Wilcze oczy? Spokojnie – to po prostu spojrzenie Tuska.
Wilczy apetyt? To łakomstwo kierownika SOR-u z KO. Wilki w owczej skórze? Partia Centrum Pauliny Hennig-Kloski. Człowiek człowiekowi wilkiem? Nie – człowiek człowiekowi koalicjantem. Wilczy bilet? To obecnie PiS-owska legitymacja partyjna. I klasyka, która nigdy nie wyjdzie z mody: Tusk zmienia poglądy, ale nie zmienia natury.
Kim naprawdę jest człowiek, który w 2025 roku został prezydentem Rzeczypospolitej? W tej książce poznajemy najważniejsze etapy jego życia.
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) July 9, 2026
Zamów » https://t.co/66OJ0l9iZB@SklepGP pic.twitter.com/66lrXlwf8w