Serwis Niezależna.pl ujawnił, że General Dynamic Land Systems już od roku próbuje porozumieć się z polskimi władzami w sprawie koprodukcji czołgów uznawanych za najlepsze na świecie. Tymczasem odpowiedzi z Warszawy nie ma. A przecież posiadanie w Polsce fabryki Abramsów to strategiczna szansa. Jednak Tuskowi Abramsy mogą się nie podobać – bo nie są niemieckie. Tak samo, jak koreańskie czołgi K2, których fabryka także miała powstać w Polsce – ale ten projekt upadł. Zasady brukselskiej pożyczki SAFE, w którą rząd Tuska na siłę wplątał Polskę, praktycznie uniemożliwiają inwestowanie w sprzęt pochodzący spoza Unii Europejskiej – czyli w praktyce amerykański i koreański. A tak się składa, że akurat te dwa kraje obecnie przodują w produkcji nowoczesnego sprzętu wojskowego. Dlatego rząd Prawa i Sprawiedliwości, w obliczu rosyjskiej agresji, sięgnął właśnie po broń z tych krajów. Tusk poprzez SAFE zadał śmiertelnie groźny cios polskiemu bezpieczeństwu.
Cios w bezpieczeństwo
Dlaczego rząd Tuska nie chce w Polsce fabryki czołgów Abrams?