Wszystko przez fakt, że z końcem czerwca przestał obowiązywać rządowy program CPN, a to z kolei oznacza wzrost stawki VAT na paliwa z 8 do 23 proc. Miało być drożej o ok. 50 groszy, a już pierwszego dnia nowych stawek ceny oleju napędowego i popularnej 95 na niektórych stacjach podskoczyły niemal o złotówkę. Rodziny jadące nad Bałtyk czy w góry muszą rewidować plany, bo koszt tankowania drenuje ich portfele. Powrót wyższego VAT weryfikuje polityczne bajki, z tą najsłynniejszą na czele – o paliwie po 5,19 zł, gdy ekipa Tuska dojdzie do władzy. Dziś te słowa brzmią jak wyjątkowo podły żart. Gdzie jest ta magiczna kwota z przedwyborczych wieców? Słowa rzucane w eter nic nie kosztowały. Obietnice były w pełni darmowe. Służyły tylko nabiciu słupków poparcia. Iluzja jednak znów opadła, a ten gigantyczny rachunek przy kasie i tak uregulujemy my. Z własnej, coraz bardziej pustej kieszeni.