Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
03.06.2026 11:00

Tu nie ma miejsca na pokój

Deklaracje ws. zakończenia wojny na Ukrainie mają taką samą „moc” sprawczą, jak przewidywania co do tego, kiedy ostatecznie zakończy się konflikt na Bliskim Wschodzie. Można dużo mówić, żądać i nalegać, a rzeczywistość sobie. Patrząc na to, co w ostatnich dniach wyprawia rosyjski agresor na Ukrainie, pokój jest ostatnią rzeczą, o której można myśleć.

Przecieki z otoczenia prezydenta Wołodymyra Zełenskiego wskazują, że do zakończenia wojny ma dojść przed zimą. Prześmiewczo można zapytać: przed którą? Bo niewiele wskazuje, że przed najbliższą. Zachodnie media szacują, że Rosja gwałtownie, bo aż o 117 proc., zwiększyła produkcję dronów. Absolutnie nie po to, by zalegały w wojskowych hangarach. Ukraina to jedno, ale bezzałogowce to też silny oręż w wojnie hybrydowej przeciwko Zachodowi. Rumunia ponowie przekonała się o tym w ostatnich dniach. Estonia, także będąca na celowniku Kremla, rozpoczęła wdrażanie systemów wykrywania dronów przy granicy z Rosją. Do tego dochodzi prowadzona przez Putina wojna elektroniczna, m.in. w zakresie masowego zagłuszania sygnału GPS w rejonie Bałtyku i na wschodniej flance NATO, w wyniku czego drony wystrzelone przez agresora stają się groźnymi, ślepymi pociskami.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE