Nigdy nie było ono bardziej przemożne i powszechniejsze niż obecnie. Jednocześnie pozostaje niemal całkiem niedostrzegalne – właśnie ze względu na swą powszechność i wszechobecność. Dotyka wszystkiego i nic nie pozostaje od niego wolne. Fetyszyzm władzy, maszyn, majątku, medycyny, sportu, odzieży itp. – wszystko napędzane żądzą pieniędzy i władzy. (…) Jedna z najważniejszych i nieuchronnych nauk biblijnych głosi, że jeśli człowiek nie odwróci się od bożków ku Bogu, to doprowadzi do autodestrukcji czy też raczej zniszczy go jego bałwochwalstwo. (Bałwochwalca jest w gruncie rzeczy samobójcą)”.
Bóg albo autodestrukcja
Czytając „Rok z Thomasem Mertonem”, słynnym amerykańskim pisarzem religijnym XX w., uznałem, że warto przypomnieć wyrażoną przez niego 60 lat temu doniosłą prawdę: „Bałwochwalstwo to wielki grzech i źródło wszystkich innych grzechów.