Rosja wykorzystuje fakt, że Stany Zjednoczone są zajęte sprawami wokół Iranu, i realizuje kolejny etap swojego zbrodniczego planu, do którego zresztą się cały czas przygotowywała, w cieniu tzw. negocjacji pokojowych. Ukraina odgryza się, jak może, atakując cele na terytorium Rosji i okupowanych terytoriach. Za każdym razem jednak spadają na nią niezliczone rakiety i drony. W miniony weekend prezydent Wołodymyr Zełenski ponownie zadeklarował, że Ukraina jest gotowa kontynuować negocjacje pokojowe. Tego samego nie można powiedzieć o armii agresora, który po ustabilizowaniu się sytuacji pogodowej przystąpił do ofensywy. Nie trzeba być geostrategiem albo specem od polityki, by wiedzieć, że to scenariusz, który jeszcze nie raz się powtórzy w tej wojnie. Reszta to nic nieznaczące, dyplomatyczne mrzonki.
Rosja wrzuca kolejny bieg
Co najmniej 20 ofiar śmiertelnych (gdy czytają Państwo te słowa, zapewne jest ich więcej), dziesiątki rannych, setki użytych rakiet i dronów, wiele budynków cywilnych i związanych z infrastrukturą krytyczną zamienionych w gruzy – sytuacja na Ukrainie w ostatnich dniach uległa drastycznemu pogorszeniu.