Bywały spory, kłótnie – raz większe (jak m.in. słowa prezydenta Francji w 2019 r. o śmierci mózgowej Sojuszu), raz mniejsze. Niektóre rzeczy odkładano do realizacji w czasie niczym naprawa cieknącego od dawna kranu w kuchni. Jednak wszystko szło do przodu i pewne rzeczy pozostały niezachwiane. Teraz jednak mówi się o początku kryzysu w najpotężniejszej organizacji świata. I wcale nie chodzi o groźby prezydenta USA Donalda Trumpa o wyjściu z paktu Stanów Zjednoczonych, które należy traktować raczej jako zmobilizowanie sojuszników do ogarnięcia się i wypełniania zobowiązań. Trudno to samo powiedzieć jednak o postawie Słowenii. Nowy przewodniczący izby niższej tamtejszego parlamentu Zoran Stevanović właśnie zapowiedział, że w kraju odbędzie się referendum ws. opuszczenia NATO. Trafił na podatny grunt, bowiem w sondażach liczba zwolenników i przeciwników takiego rozwiązania rozkłada się niemal po połowie. Polityk ujawnił również, że niedługo uda się z wizytą do Moskwy. Zapewne na Kremlu nie kryją zadowolenia – zarówno z jednej, jak i z drugiej decyzji.
Buntownicy w NATO
Jeszcze do niedawna sytuacja wewnątrz NATO przypominała tę w typowej rodzinie.