Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,ks. Jarosław Wąsowicz  SDB
18.04.2026 07:45

Zmienił sektor na trybunach

Pożegnaliśmy w tych dniach Jacka Magierę, dobrego piłkarza i trenera, ale przede wszystkim dobrego człowieka. Od lat dawał odważne świadectwo wiary i nią żył. Był niezwykle otwarty dla ludzi i chętnie pomagał wszystkim, którzy znajdowali się w potrzebie. Potrafił podziękować za sukcesy Panu Bogu w osobistych pielgrzymkach do sanktuariów maryjnych. Dawał świadectwo obecności Boga w życiu swojej rodziny na wielu wydarzeniach religijnych. Mówił otwarcie, że wspólnie codziennie odmawiają „Różaniec”. Trenowanym przez siebie zawodnikom często powtarzał, żeby pamiętali zawsze, że są nie tylko sportowcami, ale przede wszystkimi ludźmi, ojcami, mężami.

Był związany zawodowo z kilkoma klubami. Karierę rozpoczynał w Rakowie Częstochowa, najdłużej grał w Legii Warszawa, z którą był także związany jako trener. W jego sportowej karierze ważną rolę odegrał również Śląsk Wrocław, współpracował z Widzewem Łódź, Motorem Lublin i Zagłębiem Sosnowiec. Był także przez lata związany z młodzieżowymi reprezentacjami Polski. 

Tłumy żegnały Jacka Magierę na mszach św. we Wrocławiu i w Warszawie. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył biskup polowy WP Wiesław Lechowicz i wziął w niej udział prezydent RP Karol Nawrocki, który wcześniej pożegnał Jacka osobistym wpisem w mediach społecznościowych. „Żegnaj, Polska Ci dziękuje” – napisał w piątek na platformie X prezydent Karol Nawrocki. Dodał zdjęcie, na którym z Magierą ściskają sobie dłonie w szatni piłkarskiej reprezentacji Polski. Magierę podczas ostatniej kolejki rozgrywek piłkarskich pożegnali też na trybunach kibice. Najbardziej imponującą oprawę zaprezentowała Legia, z którą zmarły był związany jako piłkarz i trener.

Zaprzyjaźniony z rodziną Jacka Magiery ks. Sylwester Łaska podczas mszy św. złożył o nim piękne świadectwo. Wyjawił mianowicie treść ostatniej notatki stworzonej przez Jacka Magierę w telefonie na krótko przed tragedią. „W piątek, w dniu śmierci, o godz. 8.21 Magiera zapisał: »To tu toczy się walka codzienna. Robić. Nie robić. Chcę. Nie chcę«. To był jego ostatni raport taktyczny. Jacek do ostatniej sekundy życia toczył ten dobry bój, po to, by każdą chwilę swojego czasu zamienić w budowanie relacji z Bogiem” – powiedział. A następnie podsumował: „Jacek nie odszedł. On tylko zmienił sektor na trybunach”. 

Panie Jacku, dziękujemy i do zobaczenia w sektorze niebo!

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej