"Prawica powinna doceniać działania Putina", "Putin robi prawicy rzeczy bardzo miłe" - takie zdania padły dziś z ust Janusza Korwin-Mikke na konferencji prasowej. Poświęcona ona była tłumaczeniu, że Kongres Nowej Prawicy... nie jest partią prorosyjską.

"Jest to dobry prezydent Rosji. Nie ma powodu, żeby go obrażać" - powiedział Janusz Korwin-Mikke o Władimirze Putinie. 

Następnie lider Kongresu Nowej Prawicy zaczął wychwalać rosyjskiego przywódcę. Chwalił jego politykę podatkową i zdecydowane działania wobec osób profanujących cerkwie. 

"Nie ma żadnego powodu, żeby było nastawienie antyrosyjskie w Polsce [...] Działanie antyrosyjskie jest wbrew interesom Polski" - obwieścił Korwin-Mikke.

Dostało się oczywiście Niemcom oraz Jarosławowi Kaczyńskiemu za rzekome popieranie "banderowców". Korwin-Mikke powtórzył przy tym kłamstwa o polakożercach z zachodniej Ukrainy. Tymczasem - jak jasno wynika z sondaży - z 50 proc. Ukraińców ciepło wyrażających się o Polakach ogromna większość mieszka na zachodniej Ukrainie. W rejonie tym, słynącym z "banderowców", aż 79 proc. żywi wobec mieszkańców Polski pozytywne odczucia. Dodajmy do tego, że w wyborach prezydenckich kandydaci nacjonalistyczni - Ołeh Tiahnybok i Dmytro Jarosz - otrzymali zaledwie 1,1 i 0,7 proc. głosów.

A teraz kilka faktów o Putinie: ów wzór dla prawicy i "dobry prezydent Rosji" to były członek Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego oraz były agent KGB, zbrodniczej formacji niszczącej chrześcijaństwo i wolne narody pozostające pod okupacją Związku Sowieckiego. Jak wiadomo - Putin popiera przywrócenie Wołgogradowi dawnej komunistycznej nazwy "Stalingrad" i twierdzi, że rozpad ZSRS był największą katastrofą geopolityczną XX w.

Jeśli chodzi o osiągnięcia gospodarcze Putina, to mimo obniżki podatków rosyjska gospodarka jest postkomunistycznym kolosem na glinianych nogach. W rankingu wolności ekonomicznej autorstwa prestiżowej Heritage Foundation Rosja zajmuje... 140. miejsce na świecie, za Bangladeszem, Mozambikiem i Mauretanią. To wynik korupcji zżerającej państwo i wolny rynek, jak również efekt braku poszanowania własności prywatnej, układów mafijnych zabijających drobną przedsiębiorczość oraz oparcia gospodarki na powiązanych z państwem koncernach. W porównaniu do tak znienawidzonej przez JKM Unii Europejskiej Rosja to relikt socjalizmu. Korwin-Mikke - lubujący się w opowieściach o złodziejach z Unii - nie wspomina też jakoś o igrzyskach w Soczi, które nazwano "olimpiadą przekrętów".