Potencjalny nabywca zwrócił mu uwagę, że płaszcz jest naprawdę mocno zużyty, a materiał dosyć kiepski. Na to sprzedawca odpowiedział mu z przejęciem: „płaszcz jak płaszcz, ale na tych guzikach to pan z dziesięć lat pochodzisz”. Donald Tusk zachowuje się jak sprzedawca staroci. Nie ma kasy na służbę zdrowia, inwestycje stają, budżet w rozsypce. To, co naprawdę potrafi, to skutecznie odwracać uwagę. Jest pod tym względem mistrzem. Jedyny problem polega na tym, że ktoś, kto na chłodno obserwuje polską debatę, może mieć wrażenie, że jej najważniejsi uczestnicy gadają od rzeczy. Większość naszych rodaków nie ma takiego punktu obserwacyjnego, by patrzeć z większej perspektywy. Niechęć Tuska do niezależnych mediów nie wynika z tego, że zabiorą mu natychmiast zwolenników, ale zachęcają do jakiegoś porównania, patrzenia na rzeczy w ich właściwej proporcji, żeby nikogo nie obrażać: po prostu do myślenia. Pozostali musza zaspokoić się „guzikami”. Są na pewno solidne i można na nich długo chodzić.
Guziki Donalda Tuska
W starym żydowskim kawale sprzedawca używanych ciuchów próbował nakłonić klienta do wydania sporej sumy na wyświechtany płaszcz.