Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jacek Liziniewicz
08.01.2026 18:18

Przywykliśmy do ciepła

Gdyby powtórzyła się zima stulecia z dwumetrowymi zaspami i mrozem od końca grudnia do marca, to dla państwa oznaczałoby to serię wstrząsów.

Sypnęło śniegiem – co nie jest przecież niczym dziwnym na przełomie grudnia i stycznia – i już władze mają kłopot z zapanowaniem nad komunikacyjnym chaosem. Armagedon. Pociągi opóźnione. Auta na trasach szybkiego ruchu stoją. Ludzie się denerwują i zadają podstawowe pytanie: czy państwo jeszcze działa? Oczywiście wszyscy wiemy, że jak jest zima, to musi być zimno, a jak jest śnieg, to zawsze drogowcy są zaskoczeni. Wszyscy czujemy, że w gruncie rzeczy niewiele da się z tym zrobić. Można darować sobie podróże i starać się nie tracić ducha. Inna sprawa, że państwo polskie już przywykło do ciepła. Jeszcze kilka dekad temu PKP realnie przygotowywała się do zimy.

Rozstawiano płotki, które miały chronić przed zaspami. Istniała jakaś infrastruktura. Teraz, gdy napadało śniegu na perony w Mławie, to nie było komu odśnieżyć. Trudno powiedzieć dlaczego. Może nie było łopaty? A może po prostu akurat spółka zarządzająca peronami ma w święta wolne. To w zasadzie tylko humoreska, ale obawiam się, że w wypadku prawdziwego „sprawdzam” nie byłoby nam do śmiechu.

Gdyby powtórzyła się zima stulecia z dwumetrowymi zaspami i mrozem od końca grudnia do marca, to dla państwa oznaczałoby to serię wstrząsów. Zaczęłoby się oczywiście w energetyce. Przerwy w dostawach i awarie sieci przesyłowych byłyby codziennością. Transport publiczny również byłby przez kilka dni sparaliżowany, choć tutaj spodziewam się, że szybko by się pozbierał. Nie wiem, co z innymi usługami publicznymi, ale raczej szłoby w kierunku wygaszania. Później przychodziłyby śmiertelnie niebezpieczne roztopy. Nie wiem, czy bylibyśmy w stanie na nie zareagować. Przykład powodzi z 2024 roku świadczy o tym, że raczej nie. A przecież to nie science fiction. W ostatnich latach uwierzyliśmy, że mrozy nas już nie dotyczą. Parafrazując jednak powiedzenie z czasów zimy stulecia:

„niepotrzebne iskandery, nam wystarczy minus cztery”.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane