Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Konrad Wysocki
08.01.2026 11:30

Chór oburzonych

Jeszcze zanim na dobre świat dowiedział się o szczegółach perfekcyjnie przeprowadzonej operacji Stanów Zjednoczonych w Wenezueli przeciwko reżimowi Nicolása Maduro, było wiadomo, po jakiej linii pójdą komentarze odnośnie do rozkazu Donalda Trumpa.

Przeciwnicy znaleźli kolejny pretekst do walenia w prezydenta USA niczym w pusty bęben. Że za nic ma prawo międzynarodowe, że pojmał dyktatora podającego się za prezydenta, że – o dziwo – nie rzuca słów na wiatr, tylko pokazuje swoją sprawczość. Dla lewackich świrów i sympatyków komunizmu od soboty Trump jest terrorystą, który wyrwał z sypialni Bogu ducha winnego Nicolása Maduro w pakiecie wraz z żoną i robi polityczną pokazówkę. Oczywiście do chóru oburzonych dołączyli też znani na świecie „krzewiciele pokoju” – choćby Rosja, od blisko czterech lat topiąca we krwi Ukrainę, lub Białoruś, będąca pomagierem Putina w trwającej inwazji. Nie zabrakło też mającej sporo za uszami Kolumbii i Kuby, która nazwała operację „aktem kryminalnym”. Tak to już na tym świecie jest, że hasło „łapać złodzieja!” najgłośniej krzyczy sam złodziej, a o łamaniu norm i międzynarodowych praw ci, którzy już dawno powycierali sobie nimi buty.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane