Oto całość oświadczenia szefa Prawa i Sprawiedliwości:
"W związku z dramatycznymi wydarzeniami w Kijowie Prawo i Sprawiedliwość wzywa rząd i Prezydenta RP do podjęcia natychmiastowej inicjatywy dyplomatycznej w celu zatrzymania rozlewu krwi. Niezbędne jest w tej chwili pilne działanie na poziomie dwustronnym oraz zwołanie posiedzenia odpowiednich instytucji Unii Europejskiej, co najmniej na szczeblu ministrów spraw zagranicznych. Polska i Europa nie może zachowywać się biernie wobec dramatycznie pogarszającej się sytuacji na Ukrainie. To nie jest czas na słowa. To jest czas na odważne działania. Prawo i Sprawiedliwość wyraża solidarność z rodzinami ofiar i potępia wszelkie akty przemocy wobec ludności cywilnej".
Kijów jest dziś miejscem najbardziej tragicznych wydarzeń od początku protestów. Dziesiątki rannych cywilów leżą na chodnikach na ulicy Instytutowej w centrum Kijowa, zajętej dziś przez siły MSW po zamieszkach z przeciwnikami władz. Śmierć poniosło przynajmniej 10 opozycjonistów.
Co na to polskie władze? Donald Tusk szturm na Majdan i dokonaną rzeź (co najmniej 10 osób nie żyje, kilkanaście jest w stanie krytycznym, dziesiątki osób odniosło obrażenia) nazwał... "negatywnym przyspieszeniem". Odnosząc się do wydarzeń na Ukrainie w ostatnich kilkudziesięciu godzinach, ocenił również, że "wszystko wskazuje na to, iż odpowiedzialność rozkłada się jednak trochę na obie strony".