Bliscy przyjaciele, opolanie, przedstawicie władz miasta i regionu oraz reprezentanci świata sportu pożegnali dziś Julię Bonk, córkę brązowego medalisty z Londynu Bartłomieja Bonka. Na uroczystościach pogrzebowych pojawił się też niespodziewanie... premier Donald Tusk. Złożył rodzinie kondolencje - oczywiście tak, by ten moment mogli uchwycić fotoreporterzy.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się mszą w parafii św. Jacka w Opolu. Duchowny prowadzący nabożeństwo mówił, że to trudne chwile dla rodziny, w których pojawia się wiele pytań o to, dlaczego niedawno rozpoczęte przez Boga życie dziecka zostało tak szybko zakończone.

Po pochówku kondolencje rodzicom małej Julii złożył Donald Tusk, który dość niespodziewanie zjawił się na pogrzebie i uczestniczył w kondukcie żałobnym. Wcześniej premier ani razu nie reagował, gdy Bartłomiej Bonk walczył o sprawiedliwość po tym, jak z winy służby zdrowia, za którą od 7 lat odpowiada rząd Tuska, śp. Julia Bonk urodziła się poważnie chora. Dziś jednak wykorzystał obecność kamer i aparatów fotograficznych.

Córka Bartłomieja Bonka urodziła się jako druga z bliźniaczek w listopadzie 2012 r. w Samodzielnym Specjalistycznym Zespole Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem w Opolu. Pierwsza z dziewczynek przyszła na świat w dobrym stanie, druga - po 45 minutach - w złym, z ostrym niedotlenieniem mózgu. Powołana przez szpital wewnętrzna komisja uznała, że prowadzący poród lekarze popełnili błędy polegające m.in. na niepodjęciu decyzji o cesarskim cięciu. Dyrekcja szpitala złożyła w tej sprawie doniesienie do prokuratury, a dwóch lekarzy straciło stanowiska.

Na początku ub. roku rodzina Bonków złożyła pozew cywilny o odszkodowanie przeciw opolskiemu szpitalowi, domagając się 2 mln zł zadośćuczynienia i 200 tys. zł odszkodowania, 10 tys. zł miesięcznie w formie renty dla córki oraz ustalenia odpowiedzialności za skutki błędu lekarskiego. Proces w tej sprawie rozpoczął się pod koniec lipca 2013 r. Sprawa toczy się w wydziale cywilnym opolskiego sądu, który już na początku - w lipcu - zobowiązał szpital do comiesięcznego płacenia na rzecz córki sztangisty renty w wysokości 8,5 tys. zł, uwzględniając tym samym tzw. wniosek o zabezpieczenia powództwa.

PRZYPOMINAMY, JAK POWAŻNIE DONALD TUSK TRAKTUJE TAKIE UROCZYSTOŚCI: