Świat się kończy, bo niemiecka CDU-CSU po kilkunastu miesiącach pobytu w opozycji zaczęła mówić głosem… PiS! Oto Manfred Weber, szef Europejskiej Partii Ludowej w PE, stwierdził w debacie o polityce emigracyjnej, że nie należy wykluczać… budowy murów na granicach! Gdy rząd RP pomysł ten przedstawił, a potem zaczął go realizować, mocno atakowali go politycy PO. Dziś powinni albo zjeść własny język, albo przełożyć wajchę. Ich lider w europarlamencie nie wykluczył także odsyłania emigrantów. To, co pan Manfred powiedział teraz, pan Jarosław w Polsce robi z dobrym skutkiem od dawna. Cóż, obserwowanie, jak formacja Angeli Merkel „mówi Kaczyńskim”, jest radosnym przerywnikiem na tym łez padole. Nie chcę powtarzać jak mantrę: „W tym też mieliśmy rację” – ale przecież to prawda. Krytycznie mówiliśmy o euro – wrzeszczano na nas, dopóki nie zobaczono galopady podwyżek cen w krajach o zbliżonym PKB do nas – na Słowacji, Litwie i w Chorwacji. Tupano nogami, a nawet przykuwano się do drzew, gdy mówiliśmy o Puszczy Białowieskiej i koniecznych tam pracach. Głośno milczano, gdy to samo robiły później Niemcy (zwłaszcza Bawaria) i Belgia. Gdy mówiliśmy, że kapitał ma narodowość, pukano się w głowę i odwoływano do klasyków (albo dogmatyków) myśli liberalnej. Obecnie ci prześmiewcy uciekli do mysiej dziury albo brną dalej na zasadzie: „Jeśli to, co mówimy, nie zgadza się z rzeczywistością – to tym gorzej dla rzeczywistości”. Wszyscy ci państwo jechali po nas jak po łysej kobyle, za to zachwycali się tym, co widzą na Zachodzie (albo na Wschodzie). Zapewne w myśl łacińskiej maksymy: „Aliena nobis, nostra plus aliis placent” („Cudze bardziej podoba się nam, nasze innym”). Cóż, nie mam złudzeń, że nasi krytycy publicznie przyznają nam rację, nie mówiąc już o pochwałach. Ważne, że korzyść z tego, iż racja była po naszej stronie, miała Polska.
CDU-CSU w butach PiS...
Obserwowanie, jak formacja Angeli Merkel „mówi Kaczyńskim”, jest radosnym przerywnikiem na tym łez padole.