Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin  Herman
09.02.2023 11:00

Rosyjska maskirowka na Białorusi

Trzeba sobie jasno powiedzieć, że wszelkie spekulacje i doniesienia, że Rosja na pierwszą rocznicę rozpoczęcia wojny dokona inwazji na Ukrainę od strony Białorusi i południowej Rosji z zamiarem zajęcia Kijowa, Charkowa, Sum, Czernihowa – to operacja propagandowo-psychologiczna.

Rosja, a tym bardziej reżim Łukaszenki, nie sformowała żadnych jednostek, których można by użyć przy ponownym uderzeniu z tego kierunku. Co więcej, Ukraina jest dziś dużo silniejsza wojskowo niż rok temu, nie mówiąc o umocnieniach przy granicy z Białorusią i Rosją. Operacja polegająca na wmawianiu ukraińskiej i zachodniej opinii publicznej, że będzie nowa inwazja od północy, służy temu, by siły ukraińskie musiały tam stacjonować w dużej ilości i nie mogły być użyte na innych kierunkach – na Donbasie i na południu. Zwłaszcza Donbas jest teraz priorytetem Kremla. Rosyjski satrapa marzy o zajęciu całego regionu. Jeżeli to się powiedzie, powie, że wygrał wojnę z NATO o Donbas, i będzie liczył, że w ten sposób zachowa władzę i życie. Zajęcie całego Donbasu jest oczywiście niemożliwe, ale Rosja już nie raz pokazała w ciągu ostatniego roku, że jest gotowa na wiele.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej