Pokój tak, ale „dobry” - nie „za wszelką cenę”. Szrot: Życzę Putinowi, by wylądował na śmietniku historii

- Ukraińcy przelewają krew za europejskie wartości i zdaniem pana prezydenta Andrzeja Dudy wszystkie kraje Europy powinny to zrozumieć. Powinny także udzielać wsparcia, które jest adekwatne dla ich mocy gospodarczych i militarnych - mówił na antenie Radiowej Jedynki szef gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Paweł Szrot. Jak wskazał, koszty wojny na Ukrainie w postaci np. inflacji ponoszą Polacy i cała Europa. - Im szybciej się ta wojna skończy dobrym pokojem, tym lepiej. To musi jednak być dobry pokój, a nie pokój za wszelką cenę - dodał.

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Sprawa prowokacyjnego telefonu 

Kilka dni temu w internecie pojawiło się nagranie mające przedstawiać rozmowę podszywającego się pod prezydenta Francji komika z prezydentem Andrzejem Dudą, do której miało dojść tydzień wcześniej, w nocy z wtorku na środę, po eksplozji rakiety w Przewodowie.

"Po eksplozji rakiety w Przewodowie, w czasie trwających łączeń z głowami państw i szefów rządów doszło do połączenia z osobą podającą się za prezydenta Francji Emmanuela Macrona. W trakcie połączenia prezydent Andrzej Duda zorientował się po nietypowym sposobie prowadzenia rozmowy przez rozmówcę, że mogło dojść do próby oszustwa i zakończył rozmowę. Po tym połączeniu KPRP niezwłocznie podjęła we współpracy z odpowiednimi służbami działania wyjaśniające"

- poinformowała Kancelaria Prezydenta na Twitterze.

Ofiarami rosyjskich oszustów Władimira "Vovana" Kuzniecowa i Aleksieja "Lexusa" Stoliarowa, którzy dzwonią do znanych polityków, podszywając się pod znane światowe osobistości, byli w przeszłości między innymi były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, książę Harry, prezydent Francji Emmanuel Macron, czy premier Kanady Justin Trudeau.

O sprawę Katarzyna Gójska zapytała szefa gabinetu prezydenta Andrzeja Dudy Pawła Szrota.

- Czy zostanie to zakończone i czy zostanie zakończone pozytywnie, to się okaże, przy próbie kolejnego tego typu ataku tzw. pranksterów. Można powiedzieć, że postępowanie, które zlecił pan prezydent, pozwoliło wyciągnąć wnioski w postaci konsekwencji personalnych, określonych osób, które dopuściły się błędu, bo nie ma co ukrywać, tutaj się bijemy z pokorą we własne piersi, instrukcje, którą przyjęto w 2021 roku, naruszono w tym przypadku i nie przestrzegano jej zapisów. Oczywiście też nie usprawiedliwiając się w żaden sposób, tylko wyjaśniając tę sytuację, pamiętajmy o emocjach tego wieczoru, tej nocy, o presji czasu, o sytuacji zupełnie szczególnej, ale to nikogo nie tłumaczy i powtarzam, wyciągnięto wnioski i wprowadzono pewne rozwiązania na przyszłość, pracownicy zostaną przeszkoleni, sprawdzone zostaną te zasady, które są przyjęte i zweryfikowane pod względem ich skuteczności

- mówił na antenie Radiowej Jedynki.

Kwestia wojny na Ukrainie

We wtorek, 15 listopada, gdy siły rosyjskie przeprowadziły zakrojony na szeroką skalę atak rakietowy na Ukrainę, na teren miejscowości Przewodów (woj. lubelskie) leżącej blisko granicy polsko-ukraińskiej spadła rakieta - jak później informowały polskie władze - najprawdopodobniej ukraińskiej obrony powietrznej, doszło do eksplozji, w wyniku której zginęło dwóch Polaków. Podkreślono, że wszystko wskazuje na to, że sytuacja ta była wynikiem nieszczęśliwego wypadku. W niedzielę minister obrony Niemiec Christine Lambrecht zaproponowała wsparcie dla Polski obejmujące systemy obrony przeciwlotniczej Patriot i myśliwce Eurofighter, które strzegłyby polskiej przestrzeni powietrznej.

W środę Mariusz Błaszczak poinformował, że po kolejnych atakach rakietowych Rosji zwrócił się do strony niemieckiej, aby proponowane Polsce baterie Patriot zostały przekazane na Ukrainę i rozstawione przy jej zachodniej granicy.

Z kolei w czwartek niemiecka minister obrony oświadczyła, że oferowane Polsce zestawy obrony przeciwlotniczej Patriot przeznaczone są do użytku na terytorium NATO. "Te Patrioty są częścią zintegrowanej obrony powietrznej NATO, co oznacza, że mają zostać rozmieszczone na terytorium NATO" – powiedziała Lambrecht. Dodała, że jakiekolwiek użycie ich poza terytorium NATO wymagałoby wcześniejszych rozmów z NATO i sojusznikami.

Paweł Szrot pytany, czy prezydent zgadza się ze stanowiskiem wicepremiera Błaszczaka, odparł:

- Stanowisko prezydenta Andrzeja Dudy jest tutaj najzupełniej precyzyjne. Pan prezydent uważa, że gdyby doszło do tego typu przesunięcia, przekazania przez Niemcy będącej w ich dyspozycji baterii i rakiet Patriot, to te rakiety powinny bronić polskiego terytorium i polskich obywateli. Przypominam, że tragedia, do której doszło w Przewodowie pokazuje, że (...) o ile terytorium Polski jest bezpieczne, to nie zawsze tak będzie

- mówił Paweł Szrot.

- Ukraińcy przelewają krew za europejskie wartości i zdaniem pana prezydenta wszystkie kraje Europy powinny to zrozumieć. Powinny także udzielać wsparcia, które jest adekwatne dla ich mocy gospodarczych i militarnych

- zaznaczył.

Jak wskazał, koszty wojny na Ukrainie w postaci np. inflacji ponoszą Polacy i cała Europa. Im szybciej się ta wojna skończy dobrym pokojem, tym lepiej. To musi jednak być dobry pokój, a nie pokój za wszelką cenę.

- Wszyscy, którzy rzekomo próbowali naprawiać błędy historii ostatecznie wylądowali na śmietniku historii. Życzę tego losu Putinowi

- wskazał.

Cała rozmowa dostępna poniżej:

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

Magdalena Żuraw
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo