Ukraść Piłsudskiemu zwycięstwo nad Wisłą

  

Biografia Józefa Piłsudskiego od dawna jest przedmiotem ataków i manipulacji. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje kłamliwa teza głosząca, że rzeczywistym autorem zwycięstwa na przedpolach Warszawy był gen. Tadeusza Rozwadowski.

Bitwa Warszawska była arcydziełem sztuki wojennej. Ktoś nazwał ją postumentem pomnika Piłsudskiego. Nic dziwnego, że przeciwnicy Piłsudskiego od samego początku próbowali ów postument zniszczyć albo chociaż znieważyć.

Poszli na całość, uznając, że Marszałek nie był autorem planu bitwy ani nawet nią nie dowodził. Kto zatem według nich był prawdziwym zwycięzcą? Kandydatów wysuwano trzech: Pana Boga, gen. Maxime’a Weyganda i gen. Tadeusza Rozwadowskiego.

Ojcowie sukcesu

Ponieważ wystraszeni warszawiacy wierzyli, że tylko cud może ich uratować – chętnie zatem przyjęli, że tak się właśnie stało. Tym bardziej że 15 sierpnia przypadała też uroczystość Wniebowzięcia Matki Boskiej.

Misja gen. Weyganda była z polskiego punktu widzenia zbędna, a może nawet szkodliwa – tym bardziej że Weygand forsował wzorowany na cudzie nad Marną niekorzystny dla Polski plan. Należy jednak przyznać, że francuski generał nie przypisywał sobie cudzych zasług. W wywiadzie dla korespondenta „L’Information” Paula Genty stwierdził: „To zwycięstwo, które taką radością przejęło Warszawę, jest zwycięstwem polskim. Operacje zostały wykonane przez generałów polskich, według planu polskiego”. Z kolei Rozwadowski lojalnie wykonywał zlecone mu przez Piłsudskiego zadania, nie przypisywał sobie jego zasług. Dopiero potem, gdy został wmanewrowany przez endecję w rozgrywki polityczne, zaczął bardziej eksponować swoją rolę. Rolę Rozwadowskiego wyolbrzymiali przed wojną nienawidzący Piłsudskiego endecy, po wojnie – nienawidzący i Piłsudskiego, i endeków komuniści. Nawet w III RP Kazimierz Koźniewski potrafił napisać w „Trybunie” z okazji 11 listopada 1998 r.: „Strategicznie bitwę warszawską rozegrał dla nas zwycięsko gen. Tadeusz Rozwadowski, ale politycznie zaliczył ją Piłsudski”.

Nauka na błędach

Piłsudski już pod koniec lipca 1920 r. planował powstrzymanie bolszewików na linii Bugu i uderzenie na ich tyły od południa – z rejonu Kowla. Zapowiedź takiej „akcji w większym stylu” zawierał rozkaz Naczelnego Dowództwa nr 7945/III wydany 27 lipca. 29 lipca 1920 r. szef Oddziału Operacyjnego płk. Julian Stachiewicz przekazał gen. Sikorskiemu, dowódcy broniącej Brześcia Grupy „Polesie”, wytyczne do bitwy nad Bugiem. 30 lipca Piłsudski przesłał Sikorskiemu pytanie, na jak długą obronę Brześcia może liczyć. Generał zapewnił, że może ona potrwać do dziesięciu dni. Ufając tej obietnicy, Piłsudski wyciągnął na północ oddziały walczące z Budionnym pod Brodami, w tym czasie jednak Brześć upadł w nocy z 1 na 2 sierpnia, w dużym stopniu z winy Sikorskiego. Opuścił on wcześniej twierdzę, jadąc na spotkanie z Hallerem i wrócił zbyt późno, by uratować sytuację. Schemat bitwy nad Bugiem Piłsudski powtórzył nad Wisłą. Rolę Brześcia przejęła Warszawa, uderzenie na tyły Rosjan wyruszyło nie z Kowla, lecz znad Wieprza.

Rola Rozwadowskiego

Generał Rozwadowski został mianowany szefem sztabu formalnie 22 lipca, w opracowaniu koncepcyjnym bitwy nad Bugiem nie brał udziału. Włączył się dopiero w planowanie Bitwy Warszawskiej.

Pierwszy zarys przyszłej operacji warszawskiej, tzw. ogólną instrukcję obronną, przygotowywał 4 sierpnia płk Tadeusz Piskor, który zastąpił chorego Stachiewicza. Pierwopis słynnego rozkazu do przegrupowania, który zawierał zarys przyszłej operacji, przygotowywał 6 sierpnia według wytycznych płk. Piskora – kpt. Bronisław Regulski. Po małych poprawkach zarys ten stał się Rozkazem Operacyjnym Specjalnym noszącym fikcyjny numer 10 000. Rozwadowski, jak dowodzą dokumenty, początkowo był zwolennikiem płytkiego kontrnatarcia z rejonu Karczewa czy Garwolina i uważał plan uderzenia znad Wieprza za ryzykowny ze względu na zbyt dużą odległość od Warszawy. Potwierdzają to wspomnienia Witosa: „[Rozwadowski] skarżył się, że nie może zrozumieć Naczelnego Wodza. Wyraził obawę, że ofensywa Piłsudskiego może być spóźniona, gdyż ciężar walki przenosi się na północ od Warszawy. Akcja Piłsudskiego znad Wieprza może być bardzo efektowna, ale dla wojny ma jego zdaniem znaczenie drugorzędne”.

Odrzucenie projektu Rozwadowskiego nie spowodowało żadnych napięć: Rozwadowski jako szef sztabu angażował się w przygotowania ostatecznej wersji rozkazu, potem lojalnie wykonywał rozkazy Piłsudskiego i przesyłał mu sprawozdania z przebiegu operacji.

Szacunek dla Komendanta

Warto przytoczyć choćby fragmenty depeszy z 15 sierpnia: „[…] Mam wrażenie ogólne, że cała akcja rozwija się bardzo korzystnie, i że właśnie, co do czasu, mamy korzystne warunki tak, jak je p. Komendant przewidział. Dotychczas obawiałem się, że nas bolszewicy nie zaatakują dość serio, aby móc liczyć na wydatne uderzenie z flanki. Tymczasem wypadki pod Radzyminem widocznie ich zachęciły, a umyślne ociąganie się Sikorskiego również ich ośmieliło. […] Uderzenie głównej siły Pana Komendanta trafi więc doskonale, a lepiej, że jutro rano atak wyruszy, byle był party silnie naprzód wypoczętymi siłami. Chcąc co rychlej i 2-gą armię wyzyskać, przygotowałem ją już dziś wieczorem. […] Więc i tutaj zupełnie w myśl rozkazu p. Komendanta wykonanie jest w toku. Uzgodnienie akcji 4-tej armii doskonale p. Komendant przygotował i proszę liczyć na to, że pozostając w ścisłym kontakcie wszystko przyśpieszę tak, abyśmy od 17-tego rano byli gotowi do współdziałania…”.

Po przedstawieniu sytuacji na innych odcinkach frontu gen. Rozwadowski pisze: „1-szą armię wzmocniłaby 4-ta dyw., którą jako ostateczną rezerwę gen. Latinikowi podporządkować zamierzam w myśl wskazówek p. Komendanta”. I na zakończenie dodaje: „Proszę p. Komendanta chcieć przyjąć wyrazy głębokiej czci i prawdziwego przywiązania, od oddanego najposłuszniej Generała Rozwadowskiego”. W zacytowanych meldunkach Rozwadowski kilkakrotnie wyraźnie podkreśla, że autorem realizowanych na polu bitwy pomysłów jest Piłsudski.

Z wymiany depesz wynika także, że Piłsudski nie tylko był autorem planu bitwy, ale także na bieżąco kierował jej przebiegiem, podając swoje miejsce postoju i żądając od Rozwadowskiego meldunków o wykonywaniu zadań.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl