Czy energia musi być droga?

Agresywna polityka Rosji wobec importerów surowców energetycznych oraz unijna polityka klimatyczna, wspierającą m.in. absurdalny rozrost tzw. systemu handlu emisjami EU ETS to główne powody wysokich rynkowych cen energii,. Ich skutki znacząco łagodzone są przez rozwiązania wprowadzone ostatnio przez rząd.

Adobe Stock

Drastycznie rosnące ceny energii w Europie to przede wszystkim efekt działań przywódcy rosyjskiego reżimu Putina i jego polityki instrumentalnego wykorzystywania energii dla celów stricte politycznych.

Rosyjski szantaż energetyczny – działanie celowe i w pełni świadome
Jak w materiałach do prowadzonej kampanii edukacyjnej „Walczymy o niezależność” zaznacza Polski Komitet Energii Elektrycznej, rosyjski szantaż energetyczny to działanie celowe i w pełni świadome. Kryzys energetyczny wywołany przez Rosję trwa jako efekt wybuchu wojny na Ukrainie. Kremlowi chodzi o destabilizację Zachodu, wywołanie chaosu, a ostatnio także zwrócenie się przeciw Ukrainie opinii publicznej krajów europejskich.

Rosja ma w swoich rękach poważne atuty – posiada największe na świecie zasoby gazu ziemnego i do niedawna była jego największym eksporterem. Ponadto (także do niedawna) drugim światowym eksporterem ropy naftowej i trzecim eksporterem węgla.
Jeszcze przed wojną w Ukrainie, w 2021 roku, Gazprom – największy dostawca gazu ziemnego do UE – zaczął stopniowo zmniejszać wielkość sprzedaży gazu ziemnego do europejskich odbiorców. O ile jeszcze w sierpniu ubiegłego roku dzienny przepływ tego surowca z Rosji do UE wynosił ok. 400 mln m3, w końcu lipca bieżącego roku spadł do ok. 100 mln m3. Niedobór tego surowca od Gazpromu rzecz jasna ma znaczny wpływ na jego cenę.

Polityka dywersyfikacji kierunków dostaw gazu
Na szczęście, Polska zaczęła prowadzić politykę dywersyfikacji źródeł dostaw gazu na długo przed rosyjskim atakiem na Ukrainę. Kiedy więc Rosja próbowała szantażować Europę, by ta zaprzestała udzielania wsparcia Kijowowi, to Polska kontynuowała proces dywersyfikacji, zapewniając sobie wielu dostawców energii i niezależność energetyczną od Rosji. – Szczególnie dziś, siedem miesięcy po wybuchu wojny w Ukrainie, każdy może się przekonać, jak wiele racji mieli ci, którzy dążyli do dywersyfikacji źródeł energii, a co za tym idzie do uniezależnienia się od rosyjskich surowców. Jeszcze w 2015 r., czyli kiedy Prawo i Sprawiedliwość przejmowało władzę w Polsce, odsetek rosyjskiego gazu w całym polskim imporcie sięgał 90 proc. Rząd Zjednoczonej Prawicy postawił na uniezależnienie się od rosyjskich surowców. Można powiedzieć, że od lat przygotowywaliśmy się na scenariusz, który ziścił się po napaści Rosji na Ukrainę, czyli odcięcie gazu z Rosji. Intensywnie realizowaliśmy inne połączenia, tzw. rewersy z Czechami, ze Słowacją, wcześniej z Niemcami. Nową drogę dostaw gazu ziemnego z Norwegii na rynki duński i polski oraz do użytkowników końcowych w krajach sąsiednich otwiera Baltic Pipe. Po podpisaniu we wrześniu przez PGNiG kontraktu na dostawy do 2,4 mld metrów sześciennych gazu rocznie przez Baltic Pipe, co wypełnia nam ten gazociąg prawie do 7 mld metrów sześciennych od nowego roku, jeszcze negocjujemy w tej chwili dalsze kontrakty i one pewnie będą do końca roku podpisane – podkreśla wicepremier Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, zaznaczając, że Polska jest zabezpieczona w zakresie dostaw gazu.

Polityka klimatyczna UE – system EU ETS bardzo podatny na spekulacje
Jednak nie tylko wojna i działania Moskwy wpływają na wzrost cen energii. Kolejnym czynnikiem jest polityka klimatyczna Brukseli, w tym tzw. system handlu emisjami EU ETS i niektóre związane z tym regulacje.

Ustanowiony w 2005 roku system stanowi podstawę polityki UE przeciwdziałania zmianom klimatycznym i jej kluczowe narzędzie do efektywnego kosztowego ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Działa na zasadzie „pułapów i handlu”. W jego ramach ustalany jest limit całkowitej ilości określonych gazów cieplarnianych, które mogą być emitowane przez podmioty objęte systemem. Pułap ten jest z czasem zmniejszany, tak by całkowita emisja systematycznie spadała. W ramach limitu regulowane podmioty kupują lub otrzymują uprawnienia do emisji, którymi w razie potrzeby mogą handlować między sobą. Przy czym limit całkowitej liczby dostępnych uprawnień sprawia, że mają one swoją wartość.

To, co zapoczątkowano jako rozsądny system, mający na celu zmniejszenie zależności od paliw kopalnych, skończyło się w rezultacie drastycznym wzrostem cen energii dla krajów, które znajdowały się na początku ścieżki transformacji energetycznej, takich jak Polska, z wciąż wysokim udziałem węgla w miksie energetycznym.

PKEE cytuje dane, z których wynika, że uprawnienia do emisji (EUA), którymi handluje się w systemie EU ETS, są bardzo podatne na spekulacje. Okazuje się, że ich cena na aukcjach uprawnień wzrosła z 10 euro za tonę metryczną węgla w 2018 roku do ponad 90 euro w 2022 roku.

Stop politycznemu green-washingowi
Jeszcze przed ubiegłorocznym, grudniowym szczytem Unii Europejskiej premier Mateusz Morawiecki zwracał uwagę, iż „w założeniu EU ETS miał być systemem handlu uprawnieniami do emisji CO2, który miałby zapewniać racjonalną z ekonomicznego punktu widzenia i społecznie akceptowalną drogę redukcji emisji gazów cieplarnianych. Szybko jednak uprawnienia do emisji CO2 stały się instrumentami finansowymi w rękach bogatych inwestorów. Obecna koncepcja EU ETS jest podatna na mechanizmy spekulacyjne i wykorzystuje się ją, aby sztucznie podwyższać ceny za handel emisjami”.

Według premiera już teraz EU ETS nie wspiera sprawiedliwej i uczciwej realizacji celów klimatycznych, lecz staje się karykaturą samego siebie. – Zamiast służyć zrównoważonemu rozwojowi, sprawia, że biedni stają się jeszcze biedniejsi, a bogaci – bogacą się jeszcze bardziej. Prawda jest taka, że najbogatszy 1 proc. ludności odpowiada za 17 proc. globalnej emisji CO2. Potwierdza to choćby najnowszy World Inequality Report 2022. Z kolei cała Unia Europejska odpowiada zaledwie za 8 proc. globalnej emisji CO2. Nawet największa mobilizacja po stronie Europy nie odwróci światowego trendu, jeśli liderzy niechlubnego rankingu emisji CO2 nie włączą się na poważnie w działania na rzecz klimatu. Będziemy co najwyżej przypominać ludzi, którzy wioskami chcą zatrzymać rozpędzony parowiec.

Wobec tego Polska  głośno apeluje i jednoznacznie postuluje, aby zakończyć dziki handel emisjami COączą się na poważnie w działania na rzecz klimatu. Będziemy co najwyżej przypominać ludzi, którzy wiosłami chcą zatrzymać rozpędzony parowiec.
Wobec tego Polska  głośno apeluje i jednoznacznie postuluje , aby zakończyć dziki handel emisjami CO2. To jeden z ostatnich momentów, aby naprawić błędy. Najwyższy czas powiedzieć „stop” politycznemu green-washingowi – stwierdził premier.

Jeszcze we wrześniu bieżącego roku min. klimatu i środowiska Anna Moskwa poinformowała, że Polska zaproponowała na ostatnim nadzwyczajnym posiedzeniu ministrów UE ds. energii rozwiązania, które powinny być przyjęte na poziomie unijnym, dotyczące ograniczenia cen w ETS, ograniczenia cen importowanego gazu oraz obniżenia cen energii elektrycznej. – Polska podejmie wszystkie możliwe działania, aby ceny energii dla mieszkańców i przedsiębiorców były możliwie niskie – zapowiedziała min. A. Moskwa.

Realna pomoc państwa dla polskich rodzin obniża rachunki za energię

Polskie spółki energetyczne, nadzorowane przez Ministerstwo Aktywów Państwowych, intensywnie pracują nad zapewnieniem Polakom bezpieczeństwa energetycznego, gwarantują dostawy energii elektrycznej, gromadzą odpowiednie zapasy surowca, realizują inwestycje w sieci dystrybucyjnej i w rozwój odnawialnych źródeł energii. To nasza odpowiedź na szantaż energetyczny Rosji, który jest także narzędziem agresji Putina. Musimy się przed tym skutecznie bronić i jednocześnie chronić Polaków przed skutkami takich działań Rosji. Wprowadzane przez polski rząd regulacje i zmiany prawne pozwolą spółkom energetycznym oferować niższe ceny za prąd. Samorządy, szpitale, szkoły czy małe i średnie firmy będą płacić za energię na poziomie zbliżonym do tego sprzed wojny. Jednocześnie ogromnym wparciem dla polskich rodzin będzie tarcza solidarnościowa i dopłaty do zakupu surowców. To jest realna pomoc dla Polaków

– mówi Paweł Majewski, prezes Enea SA.

Mechanizm maksymalnej ceny energii elektrycznej
Wśród konkretnych, ostatnich posunięć państwa w tym kierunku należy wymienić przyjętą ostatnio przez Sejm ustawę ograniczającą wysokość cen energii elektrycznej. – Ta ustawa to kolejna odpowiedź rządu na sytuację geopolityczną – kryzys energetyczny, wywołany rosyjską agresją na Ukrainę. Będzie to realne wsparcie dla polskich rodzin, małych i średnich przedsiębiorców, samorządów oraz podmiotów wrażliwych, takich jak szkoły czy domy pomocy społecznej – powiedziała minister Anna Moskwa.

Przyjęta przez Sejm ustawa przewiduje wsparcie dla jednostek samorządu terytorialnego, mikro, małych i średnich przedsiębiorstw, odbiorców w gospodarstwach domowych.

Zwiększy ochronę gospodarstw domowych, podmiotów użyteczności publicznej oraz mikro, małych i średnich przedsiębiorstw przed drastycznym wzrostem rachunków za energię elektryczną. Służyć temu będzie wprowadzenie mechanizmu maksymalnej ceny energii elektrycznej do rozliczeń z odbiorcami uprawnionymi przez sprzedawców energii nie wyższej niż 693zł/MWh dla gospodarstw domowych (odpowiednio: 785 zł/MWh dla pozostałych odbiorców uprawnionych).

Cena maksymalna będzie stosowana przez sprzedawców w rozliczeniach z: gospodarstwami domowymi – od momentu przekroczenia limitów zużycia do 31 grudnia 2023 roku; podmiotami użyteczności publicznej i samorządami – od 24 lutego 2022 roku do 31 grudnia 2023 roku; małymi i średnimi przedsiębiorcami – od 24 lutego 2022 roku do 31 grudnia 2023 roku.

Do podmiotów wrażliwych objętych rozwiązaniami przyjętej ustawy zaliczono instytucje użyteczności publicznej, m.in. – szpitale i przychodnie, ośrodki pomocy społecznej, szkoły, przedszkola, żłobki i uczelnie wyższe, kościoły lub inne związki wyznaniowe,  placówki całodobowej opieki dla osób niepełnosprawnych, chorych lub w podeszłym wieku, rodzinne domy pomocy, zaopatrzenie w wodę, transport zbiorowy, kanalizacja, oświetlenie uliczne, instytucje kultury, placówki kultury fizycznej, w tym baseny, związki zawodowe, schroniska dla zwierząt.

Zamrożenie cen energii elektrycznej w 2023 roku
Nieco wcześniej uchwalono ustawę, podpisaną już przez prezydenta, o szczególnych rozwiązaniach służących ochronie odbiorców energii elektrycznej w 2023 roku. Z zawartych w dokumencie regulacji – przede wszystkim z zamrożenia cen energii elektrycznej w 2023 roku – skorzysta prawie 17 mln gospodarstw domowych (odbiorcy tzw. grupy taryfowej G). Na nowe rozwiązanie rząd przeznaczy 23 mld zł.

Nowe przepisy przełożą się na brak wzrostu kosztów energii dla większości polskich rodzin. Nie zapłacą one wyższych rachunków za prąd do limitu 2 tys. kWh, a po przekroczeniu cena będzie zamrożona. Wyższy limit – do 2,6 tys. kWh – obejmie natomiast osoby z niepełnosprawnościami, a limit do 3 tys. kWh – rodziny z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników. Wprowadzony zostanie też specjalny dodatek elektryczny dla gospodarstw domowych, które zużywają energię elektryczną do ogrzewania, w tym wykorzystują pompy ciepła. Co więcej, premiowane będzie także oszczędzanie energii. Te gospodarstwa domowe, które w 2023 roku zużyją nie więcej niż 90 proc. energii z 2022 roku, w 2024 roku otrzymają specjalny upust wysokości 10 proc. całkowitych kosztów zużycia energii elektrycznej w 2023 roku.

 

 



Źródło: redakcja

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo