Budownictwo społeczne szansą na własne mieszkanie

Budownictwo społeczne stanowi 1–2 proc. całego rynku budowlanego. Czy to wystarczająco dużo? Zapewne nie i było już wiele inicjatyw, które miały to zmieniać. Najpierw TBS-y (Towarzystwo Budownictwa Społecznego), teraz są SIM-y (Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa). Jeden i drugi rodzaj jest bardzo dobry, ale musi temu sprzyjać sytuacja rynkowa – ocenił Mateusz Walewski, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego, podczas tegorocznej edycji Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

FOT. KONRAD FALECKI/GP

Przed wybuchem wojny w Ukrainie na polskim rynku – według szacunków różnych ekspertów – mogło brakować nawet ok. 150 tys. mieszkań. Dziś natomiast ta luka jeszcze się powiększyła, a to ma bezpośrednie przełożenie na ceny lokali.
O tym, jak zaradzić temu problemowi, debatowano podczas XXXI Kongresu Ekonomicznego, który odbył się w dniach 6–8 września w Karpaczu. Wspomnianemu problemowi poświecono panel dyskusyjny zatytułowany „Budownictwo społeczne szansą na własne mieszkanie w czasach kryzysu”, a udział w nim wzięli m.in. członek Rady Ministrów Włodzimierz Tomaszewski oraz Mateusz Walewski, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego.

Mieszkania dla osób o niewysokich dochodach

Eksperci uczestniczący w panelu zaczęli od analizy potrzeb rynku w kwestii budownictwa socjalnego.  Społeczna Inicjatywa Mieszkaniowa, czyli SIM, to spółka realizująca budownictwo społeczne. Jej zadaniem jest budowanie mieszkań na wynajem o umiarkowanym czynszu. Eksperci prognozują, że w programie SIM może się znaleźć nawet co druga gmina w Polsce, czyli do projektu przystąpiłoby ok. 1–1,2 tys. z nich. Warto też zaznaczyć, że w tym roku mają zostać wydane pozwolenia na budowę ok 4 tys. mieszkań, a w przyszłym 8–10 tys.

Przedstawiciel BGK podczas swojego wystąpienia na panelu dyskusyjnym stwierdził też, że teraz nie jest najlepszy czas dla taniego budownictwa.

- Dzieje się tak dlatego, że kredyty są drogie przy tym poziomie WIBORU. Dlatego nie powinniśmy dzisiaj zmuszać SIM-ów, żeby oddawały teraz dużą liczbę mieszkań, bo trzeba je będzie kredytować w większym stopniu, a to natomiast przełoży się na ich wyższą cenę. Trzeba mierzyć siły na zamiary. Lepsze czasy kredytowe z pewnością nadejdą, jednak trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że mogą one nie być tak dobre jak jeszcze np. rok temu

– powiedział główny ekonomista BGK.

Mateusz Walewski wyraził też nadzieję, że „inflacja zacznie się wypłaszczać”.

Tu nie chodzi o inflację konsumencką, tylko inflację producencką, czyli np. ceny stali, materiałów budowlanych itd. Te ceny już przestają rosnąć. Jest spore prawdopodobieństwo, że inicjatywy zrealizowane trochę później będą po prostu tańsze.

Samorząd daje grunty, deweloper daje mieszkania

Prowadzący debatę nawiązał również do jednej z inwestycji w Gdańsku, gdzie w zamian za atrakcyjną ziemię inwestor miał dostarczyć określoną liczbę mieszkań komunalnych. Chodzi o biznesowe centrum miasta – Olivia Business Centre. Za teren, gdzie powstała ta inwestycja, miasto otrzymało ponad 120 mieszkań komunalnych.

Odnosząc się do tej historii minister Tomaszewski stwierdził, że właśnie po to została stworzona ustawa „lokal za grunt”. Przypomnijmy, że przepisy te zakładają, że gmina posiadająca grunt pod zabudowę będzie mogła zaoferować go prywatnemu inwestorowi za darmo, a w zamian deweloper będzie musiał przekazać pewną liczbę gotowych mieszkań jako lokale komunalne, czynszowe i społeczne.

- Dzisiaj samorządy mogą już oficjalnie zawierać umowy z deweloperami, które będą skutkowały wybudowaniem mieszkań do dyspozycji samorządu. Podkreślę tylko, że ja trzymałbym się tej formuły, żeby ludzie, którzy będą wynajmowali te mieszkania, w przyszłości mogli je nabyć, aczkolwiek musi być zawsze jakaś pula mieszkań, która będzie do dyspozycji samorządów

– ocenił minister Tomaszewski.

Trudne współistnienie lokali luksusowych i socjalnych

W dalszej części debaty został poruszony temat przypadków z Zachodniej Europy, gdzie według prowadzącego rozmowę często spotyka się budynki, w których np. dwa piętra zajmują lokale socjalne, a kolejne dwa apartamenty luksusowe. Ten model ocenił Mateusz Walewski.

- Nie jestem idealistą i nie uważam, aby mogły być np. dwa piętra mieszkań socjalnych i kolejne dwa apartamentów luksusowych. Łatwiejszym rozwiązaniem jest budowanie inwestycji zintegrowanych, gdzie mamy część biznesową, część usługową i wtedy w większym kompleksie budynków możemy myśleć o dołożeniu także np. mieszkań socjalnych

– stwierdził przedstawiciel BGK.

 

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

Jan Przemyłski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo