Antypolski reżim Łukaszenki nie odpuszcza. Kolejny cmentarz AK zrównają z ziemią?

Jak informuje portal Związku Polaków na Białorusi, dzisiaj od samego rana wandale na zlecenie reżimu Łukaszenki równają z ziemią cmentarz żołnierzy Armii Krajowej w Surkontach. Do zdarzenia odniósł się rzecznik MSZ Łukasz Jasina. Potwierdził informacje.

Wikimedia Commons/Robert Wielgórski , CC BY 3.0

Według uzyskanych przez redakcję portalu ZPB informacji, zniszczenie polskiego cmentarza przypomina zakrojoną na szeroką skalę operację specjalną. Drogi do cmentarza są blokowane przez milicjantów. Oburzeni miejscowi mieszkańcy, którzy próbują zarejestrować przestępstwo reżimu, są zastraszani więzieniem. Z tego powodu nie udało się na razie zrobić żadnego zdjęcia.

"Cmentarz żołnierzy AK w Surkontach jest dewastowany przez służby mińskiego reżimu. Mylą się bardzo ci co myślą, że uda się wykorzenić ludzką pamięć o bohaterach. Reżim zapłaci za te akty barbarzyństwa"

- napisał na Twitterze rzecznik MSZ Łukasz Jasina.

O tym, że do aktu barbarzyństwa dochodzi przy użyciu ciężkiego sprzętu, napisał również na Twitterze białoruski dziennikarz Tadeusz Giczan.

Wojskowy cmentarz w Surkontach to miejsce, gdzie pochówek znalazło 35 żołnierzy AK i ich dowódca, podpułkownik Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz". To właśnie on kierował oddziałem AK, który 21 sierpnia 1944 r. stawił czoła 32. pułkowi wojsk wewnętrznych NKWD.

W końcu lipca portal Związku Polaków na Białorusi informował, że władze białoruskie zburzyły pomnik na zbiorowym grobie żołnierzy Armii Krajowej w Stryjówce w obwodzie grodzieńskim.

Wcześniej w Mikuliszkach w obwodzie grodzieńskim zrównana z ziemią została kwatera żołnierzy AK, poległych w 1944 r.; nie pozostał żaden z 22 krzyży postawionych w tym miejscu pamięci. Po reakcji polskiego MSZ, które nazwało to działanie "aktem bestialstwa", podważającym wzajemne zobowiązania w zakresie ochrony miejsc pamięci, białoruski resort dyplomacji odpowiedział, że w danym miejscu nie ma "zarejestrowanych miejsc pochówku". W związku z tą sytuacją do MSZ wezwano chargé d’affaires Białorusi, któremu przekazano ostry protest w związku ze zniszczeniem cmentarza w Mikuliszkach.

Białoruskie media niezależne informowały również o przypadkach zniszczenia innych polskich miejsc upamiętnienia.

 

 



Źródło: Glosznadniemna.pl, PAP, Niezalezna.pl

#świat

wb
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo