Tusk nie chce być w Sejmie. Kuźmiuk: „To było podświadome przyznanie się do tego, że Platforma przegra”

Donald Tusk przyznał, że nie chce kandydować w wyborach do polskiego parlamentu. Europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską ocenił, że te słowa pokazują, że nawet lider Platformy Obywatelskiej nie wierzy w wyborcze zwycięstwo swojej formacji. - To było podświadome przyznanie się do tego - zaznaczył.

n/z Donald Tusk fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Tusk w piątek rano udzielił wywiadu w TVN24. Jak podał później Onet.pl tuż przed emisją rozmowy doszło do "zabawnej sytuacji". "Użytkownicy mobilnej aplikacji TVN24 GO mogli usłyszeć zakulisową rozmowę prowadzącej i byłego premiera tuż przed programem na żywo. Nie byli świadomi, że ich pozaantenowa rozmowa ujrzy światło dzienne" - podał portal.

Lider PO pyta dziennikarkę czy w TVN "związki zawodowe macie?", na co ta odpowiada, że "a mamy, mamy, ale ja jestem przeciwna bywaniu w takich gremiach w dzisiejszych czasach". Szef PO w pewnym momencie stwierdził też: "Demotywuje to świadomość, że będę musiał kandydować". "To jest tak upiorna myśl, że ja będę tam z powrotem siedział na tej Wiejskiej (siedziba Sejmu)" – mówił dalej Tusk.

PO przegra wybory 

Słowa lider PO skomentowali goście Katarzyny Gójskiej. Europoseł PiS Zbigniew Kuźmiuk stwierdził, że "było to podświadome wyrażenie przez Donalda Tuska, że Platforma Obywatelska przegra te wybory". - Bo jeżeli Donald Tusk jako przywódca opozycji zamierza siedzieć w Sejmie, a przecież cały czas mówi, że będzie premierem, to przecież premier siedzi w Alejach Ujazdowskich - zauważył.

- To pokazuje, że jego zdaniem Platforma te wybory przegra 

- zaznaczył.

Co na to Platforma? 

Na te słowa zareagował Artur Łącki z Platformy Obywatelskiej. - Ja rozumiem, że po prostu boicie się pana przewodniczącego Donalda Tuska, bo wiecie, że was rozgromi w następnych wyborach. Jak sobie pomyślę, że pan Tusk ma siedzieć w Sejmie, w jednym pomieszczeniu z takimi ludźmi jak pan poseł Kowalski, jeden czy drugi Kaleta, czy nie daj Bóg znowu dostanie się pan marszałek Terlecki, to wcale nie dziwie się mu, że nie chce tam być - powiedział.

Po co się idzie do wyborów? 

Europoseł Lewicy Marek Balt ocenił, że "parlament to miejsce, w którym załatwia się interesy obywateli, wyborców". - Po to się idzie do wyborów, a nie po to, żeby wypoczywać. Tam się idzie do pracy, aby zmieniać prawo, zmieniać Polskę do aktualnej sytuacji. Nigdy nie traktowałem Sejmu jako miejsca wypoczynku. To zawsze była ciężka praca i każdy, kto idzie do Sejmu, musi brać to pod uwagę - stwierdził.

Musiał wrócić 

Jako ostatni głos zabrał wiceminister edukacji i nauki Tomasz Rzymkowski z Prawa i Sprawiedliwości. - Ta wypowiedź jest potwierdzeniem tezy, którą przedstawił pan profesor Adam Glapiński na łamach "Gazety Polskiej" - zauważył.

Przypominamy: 

- Zadanie wyznaczone przez Brukselę dla Tuska to nie tylko obalenie przez niego istniejącego w Polsce rządu i wprowadzenie naszego kraju na kurs do strefy euro. Po zrealizowaniu tych zadań Tusk ma wrócić do Brukseli, zostać szefem Komisji Europejskiej i realizować przyspieszoną budowę państwa europejskiego"

- powiedział Adam Glapiński w rozmowie z Tomaszem Sakiewiczem dla "Gazety Polskiej".

 

 



Źródło: Niezalezna.pl

 

#polityka

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo