RPO Marcin Wiącek dla Niezalezna.pl: Polskie sądy powinny zająć się sprawą „polskich obozów zagłady”

Polskie sądy powinny zająć się sprawą „polskich obozów zagłady”. Używanie tego terminu jest naruszeniem godności ludzi, którzy przeżyli piekło wojny i obozów koncentracyjnych - ocenił w komentarzu dla Niezalezna.pl Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek, który przedstawił w tej sprawie obszerne stanowisko Sądowi Najwyższemu. RPO podkreślił, że „godność tych ludzi należy chronić bezwzględnie”. 

Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek
Autor: Zbyszek Kaczmarek

Pod koniec stycznia br. informowaliśmy jako pierwsi o tym, że Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek zdecydował się poprzeć w trybie Amicus Curiae (Przyjaciel Sądu) kasację do Sądu Najwyższego w sprawie z powództwa byłego więźnia Auschwitz Stanisława Zalewskiego, prezesa Związku Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych, dotyczącą orzeczenia TSUE (w związku z pytaniem prejudycjalnym warszawskiego Sądu Apelacyjnego) w sprawie tzw. „polskich obozów”.

Początkowo Sąd Okręgowy uznał, że może prowadzić sprawę przeciwko niemieckim mediom, które użyły na swoich stronach internetowych określenia „polski obóz” w stosunku do obozu zagłady w Treblince, jednak Sąd Apelacyjny na wniosek pozwanego pozew odrzucił. Zanim wydano to postanowienie, postępowanie zostało zawieszone, a następnie SA zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym.

TSUE przyznał, że osoba pokrzywdzona pomówieniem nie musi być wymieniona z imienia i nazwiska. - Jednak jeśli chodzi o tę drugą część dot. jurysdykcji, to niestety jak Piłat „umył ręce”, mówiąc, że „decyzja należy do sądu zajmującego się konkretną sprawą”. Jednym słowem odesłał nas do polskiego sądu - powiedział wówczas w rozmowie z Niezalezna.pl mec. Lech Obara, który od lat zajmuję się m.in. sprawami dot. kłamstw historycznych.

Wobec uznania przez polski sąd braku kompetencji (jurysdykcji) do zajęcia się sprawą oraz braku zdecydowanego stanowiska ze strony TSUE, prawnicy z kancelarii mec. Lecha Obary, działający w Stowarzyszeniu Patria Nostra wnieśli w grudniu ub. r. kasację od wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie do Sądu Najwyższego, chcąc, by ten zmienił postanowienie SA i uchylił odrzucenie pozwu 97-letniego Stanisława Zalewskiego. Apelację tę zdecydował się poprzeć Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Marcin Wiącek, który właśnie przedstawił Sądowi Najwyższemu obszerne stanowisko, w którym podniósł szereg argumentów za przyznaniem Sądowi Apelacyjnemu jurysdykcji tej sprawie. [link TUTAJ]

Zdaniem Rzecznika, pan Stanisław [Zalewski] – „jako poszkodowany, który doznał szkody w Polsce w związku z publikacją internetową strony pozwanej, dostępnej na terytorium RP – ma prawo wytoczyć powództwo przed polskim sądem” – głosi stanowisko RPO Marcina Wiącka dla Izby Cywilnej SN (sygn. akt I ACz 605/19, I C 88/18). 

- Polskie sądy powinny zająć się sprawą „polskich obozów zagłady”. Używanie tego terminu jest naruszeniem godności ludzi, którzy przeżyli piekło wojny i obozów koncentracyjnych

- ocenił w komentarzu dla Niezalezna.pl prof. Marcin Wiącek, podkreślając, że „godność tych ludzi należy chronić bezwzględnie”

- Obowiązek ten ciąży przede wszystkim na polskich sądach. Dlatego przedstawiłem w tej sprawie szczegółowe stanowisko, odrzucające argumenty, że to nie jest sprawa dla polskich sądów. Liczę, że stanowisko to podzieli Sąd Najwyższy

- zaznaczył Rzecznik Praw Obywatelskich.


Historia sprawy

Chodzi o sprawę z 2017 r., kiedy bawarskie media - rozgłośnia radiowa B5 i regionalny portal informacyjny Mittelbayerische - użyły na swoich stronach internetowych określenia „polski obóz” w stosunku do obozu zagłady w Treblince. Prawnicy działający w Stowarzyszeniu Patria Nostra w imieniu Stanisława Zalewskiego, który poczuł się obrażony tym sformułowaniem, wnieśli o przeprosiny oraz o wpłacenie 50 tys. złotych na rzecz Stowarzyszenia. Jednak pełnomocnicy z Niemiec zakwestionowali prawo polskiego sądu do orzekania w tej sprawie. Wskazali, że proces powinien toczyć się przed niemieckim wymiarem sprawiedliwości. Warszawski Sąd Apelacyjny zdecydował się na wysłanie w tej sprawie pytania prejudycjalnego do TSUE, ten zaś 17 czerwca ub.r. przyznał rację Niemcom.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo