Były premier Ukrainy dla Niezalezna.pl: „Trzeba działać jak Polska, rezygnować z rosyjskiego gazu”

- Nadchodząca zima zapowiada się trudna. Konsumenci na Ukrainie i w Unii Europejskiej będą musieli zacisnąć pasa, albowiem czeka ich wzrost opłat za nośniki energii. Wszystko to jest konsekwencją kryzysu w energetyce, który wywołał zakrojony na szeroką skalę zbrojny atak Rosji na Ukrainę. - Musimy działać tak zdecydowanie jak Polska, która w kwietniu zapowiedziała, że całkowicie zrezygnuje z toksycznego rosyjskiego gazu. Im szybciej zrobi to UE, tym szybciej ceny ustabilizują się i nastąpi wznowienie wzrostu gospodarczego – mówi portalowi Niezalezna.pl były szef ukraińskiego rządu Wołodymyr Hrojsman.

www.facebook.com/MinistryofDefence.UA

Korespondent portalu Niezalezna.pl omówił z ekspertami możliwy rozwój sytuacji w sektorze energetycznym na Ukrainie i w Europie.

WERSJA UKRAIŃSKA / Українська версія

Były premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman uważa, że dopóki Europa będzie zależna od rosyjskich nośników energii, pozostanie w roli ofiary.

Jednak były szef ukraińskiego rządu podkreśla: przejście z węglowodorów kopalnych na nowe, czystsze rodzaje energii (słoneczną, wiatrową, wodną) w celu zmniejszenia zależności od rosyjskiego gazociągu i ropy w Europie rozpoczęło się na długo przed rosyjską agresją na Ukrainę. Miał to być proces stopniowy i długotrwały, ale w wyniku działań Rosji stało się to kwestią pilną, która grozi przerodzeniem się w kryzys.

- Dlatego musimy jak najszybciej zakończyć te relacje [z Rosją – przyp. red.] i nie przeciągać tego kryzysu w nieskończoność. Musimy działać tak zdecydowanie jak Polska, która w kwietniu zapowiedziała, że całkowicie zrezygnuje z toksycznego rosyjskiego gazu. Im szybciej zrobi to UE, tym szybciej ceny ustabilizują się i nastąpi wznowienie wzrostu gospodarczego - uważa były szef ukraińskiego rządu.

Jednocześnie, jego zdaniem, Rosja wykorzystuje agresję militarną na Ukrainie do szantażowania demokratycznego świata, który wciąż jest uzależniony od rosyjskiej ropy i gazu.

- Taktyka Rosji jest prosta – chce być częścią rozwiązania stworzonych przez siebie problemów. Dopóki Rosja pozostanie potęgą militarną i gospodarczą, będzie generować różne kryzysy: żywnościowy, bezpieczeństwa, migracyjny, energetyczny. Gdy zostanie pokonana na polu bitwy i jej wojskowej gospodarce zostanie zadany cios, dopiero wtedy wszystkie te kryzysy ustaną

– uważa były premier Ukrainy.

Z kolei ekspert ekonomiczny Jurij Hawrileczko mówi, że obecny kryzys energetyczny został sztucznie stworzony przez ignorantów, obrońców „zielonej transformacji” oraz zwolenników współpracy Rosji i Niemiec w sektorze gazowym.

- Właśnie z tego powodu, porzuciwszy strategię rozwoju energetyki jądrowej, UE (z wyjątkiem Francji) poczuła, że kłopoty z tanią energią są „tuż za rogiem”. Już wkrótce zostaniemy świadkami szybkiej zmiany orientacji światowej energetyki w stronę zdrowego rozsądku i adekwatnych modeli wytwarzania energii, a jednocześnie wezwań do oszczędności i zmniejszenia zużycia. Wraz z tym świat będzie nadal inwestował w energooszczędne technologie. Czyli walka z „kryzysem” będzie miała wiele odsłon, ale najbardziej zauważalna będzie ta medialna

– analizuje sytuację ekspert.

Energia na Ukrainie

Dr nauk technicznych Iwan Łucenko, wykładowca Wydziału Elektroenergetyki Narodowego Uniwersytetu Technicznego „Dniepropetrowska Politechnika”, zauważa, że ukraińska energia jest „zasilana” kilkoma źródłami: węglem, gazem, „zieloną” energią, energią wodną oraz energią jądrową.

- Przed okupacją przez Rosję wschodnich regionów Ukrainy nasze państwo miało nadwyżkę pod względem produkcji/zużycia węgla energetycznego, którego rezerwy skoncentrowane są we wschodnim Donbasie. Od 2014 r. nasz kraj co roku importuje około 30 proc. swojego zapotrzebowania na węgiel dla zapewnienia funkcjonowania elektrociepłowni. Dostawy tego węgla zapewniano głównie drogą morską, lecz w warunkach rosyjskiej okupacji południa Ukrainy i portów Morza Czarnego są one dziś praktycznie niemożliwe, co zwiększa zagrożenie brakiem odpowiedniego paliwa. Dodatkowym zagrożeniem są ostrzały elektrowni cieplnych (w szczególności tej Krzyworoskiej [jednej z największych w kraju, zapewniającej energię w centralnej części kraju – przyp.red.]), a także okupacja największej elektrowni cieplnej – Zaporoskiej z uszkodzeniem torów kolejowych dostarczających do niej paliwo, co również komplikuje stabilną realizację sezonu grzewczego

- zauważa ekspert.

W przypadku gazu ziemnego, którego zapotrzebowanie wynosi 30 mld m sześc. rocznie, Ukraina produkuje własnymi siłami około 20 mld m sześc. Według informacji ogłoszonych przez premiera Denysa Szmyhala, Ukraina ma obecnie w magazynach ponad 11 mld. m sześc. gazu, a wypełnianie magazynów trwa.

Z kolei według stanu na 2022 r. Ukraina przez agresją Rosji na szeroką skalę otrzymywała „zieloną” energię ze źródeł odnawialnych, która, wraz z elektrowniami wodnymi, stanowiłs około 15 proc. bilansu energetycznego kraju.

- Należy zauważyć, że moc zainstalowanych elektrowni słonecznych to ok. 7 GW, a elektrowni wiatrowych – nieco mniej niż 2 GW. Jednak ok. 60 proc. zainstalowanych mocy Odnawialnych Źródeł Energii (OZE) znajduje się na południu Ukrainy, w tym na obecnie okupowanych terytoriach obwodu zaporoskiego, chersońskiego, mikołajowskiego – tam koncentruje się prawie cała energia wiatrowa Ukrainy, która jest bardziej efektywna w sezonie grzewczym, a elektrownie słoneczne w sezonie grzewczym są około 5 razy mniej wydajne niż poza sezonem grzewczym

– wyjaśnia ekspert.

Według Iwana Łucenki energia wodna jest „kołem ratunkowym” do zrównoważenia systemu energetycznego Ukrainy. Ekspert zauważa, że w ostatnim czasie zbiorniki wodne i rzeki są na dobrym poziomie, ale zajęcie Charkowskiej elektrowni wodnej destabilizuje pracę „Ukrhydroenergo” (ukraińskiego urzędu państwowego koordynującego działalność elektrowni wodnych).

Dziś atom jest głównym źródłem energii dla Ukrainy. Energetykę jądrową na Ukrainie reprezentują cztery elektrownie, z których największą jest Zaporoska (6 GW mocy zainstalowanej), która jest również okupowana przez Rosję.

- Głównym problemem ich funkcjonowania jest konieczność ciągłej wymiany paliwa jądrowego oraz stopniowej odnowy bloków energetycznych poprzez likwidację istniejących i budowę nowych. Dostawy paliwa jądrowego są w pełni zdywersyfikowane wraz z zamianą dotychczasowego dostawcy firmy „TVEL” z Federacji Rosyjskiej na spółkę „Westinghouse” z USA. Przyczyni się to do stabilności działania elektrowni jądrowej

– zapewnia dr nauk technicznych.

Warto również zauważyć, że 16 marca 2022 r. Ukraina przystąpiła do paneuropejskiego systemu energetycznego i ma możliwość wymiany energii elektrycznej z UE.

Ukraina pokonała kryzys paliwowy

Dziś eksperci są zgodni, że kryzys paliwowy na Ukrainie (benzyna, olej napędowy i gaz do samochodów), spowodowany zniszczeniem rafinerii w Kremenczugu [miasto w środkowej części Ukrainy, w obwodzie połtawskim – przyp.red.] i szeregu magazynów, został opanowany. Z pomocą europejskich przyjaciół i partnerów. W szczególności Polski, dzięki której można było szybko stworzyć nowe kanały logistyczne dostaw produktów naftowych na Ukrainę.

- Polska pomaga Ukrainie również w tej konkretnej sprawie, ponieważ większość nowych korytarzy logistycznych przebiega przez terytorium Polski. Podczas czerwcowej wizyty premiera RP Mateusza Morawieckiego w Kijowie i polsko-ukraińskich konsultacji międzyrządowych podjęto wiele ważnych decyzji dotyczących uproszczenia przejść granicznych między krajami i zwiększenia liczby przejść. Wszystko to powinno usprawnić logistykę, w tym paliwową. Stanowisko krajów, które dobrze wiedzą, czym jest rosyjski imperializm - Polski, a także krajów bałtyckich - powinno stać się wzorcem dla innych naszych europejskich partnerów

– podkreśla Wołodymyr Hrojsman.

Jurij Hawrileczko mówi, że na Ukrainie nie ma już kryzysu paliwowego. A problemy z dostawami paliwa z Europy powstały z winy samej strony ukraińskiej. Z powodu pracy ukraińskich celników.

- Nadwyżka paliwa jest już coraz bardziej widoczna na rynku. Wielkość importu oleju napędowego w lipcu br. jest porównywalna z danymi z zeszłego roku. Jednak zużycie benzyny i gazu skroplonego (gazu dla aut) spadło o prawie 50 proc.

– mówi ekspert.

Jednocześnie Wołodymyr Hrojsman uważa, że „dopóki rosyjscy faszyści będą mieli rakiety, będą próbowali użyć ich do ataku na naszą infrastrukturę, przede wszystkim kolej”.

Jego zdaniem władze ukraińskie muszą gromadzić zapasy paliwa, wykorzystując w tym celu średnie i małe magazyny.

- Czas dużych magazynów ropy minął i nawet po zwycięstwie nie powinniśmy wracać do takiego modelu funkcjonowania rynku. Przede wszystkim jednak konieczne jest wyeliminowanie wielu procedur wydawania pozwoleń, norm regulacyjnych i stanowisk urzędniczych, które istniały za ich koszt

- uważa były premier Ukrainy.

Dopóki Rosja nie zaprzestanie militarnej agresji na Ukrainę, nie tylko Ukraina, ale i Europa pozostaje w niebezpieczeństwie. Ostatecznie Rosja nadal będzie próbowała rozbić europejską jedność. Zwycięstwo nad Rosją to także niezagrożona jedność Europy.

Wołodymyr Buha - ukraiński dziennikarz, autor tekstów piosenek, były wieloletni korespondent Działu Świat „Gazety Polskiej Codziennie”.

Tłumaczyła - Olga Alehno

 

 


Źródło: niezalezna.pl

Wołodymyr Buha
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo