Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz P. ­Terlikowski,
20.06.2022 21:16

Zabrakło głębi

Niestety „Empuzjon” Tokarczuk zdecydowanie nie jest „Czarodziejską górą".

Generalnie nie lubię wierzyć na słowo w ocenach literatury, więc postanowiłem sprawdzić. W kolejnych recenzjach czytałem, że najnowsza, pierwsza po Nagrodzie Nobla, książka Olgi Tokarczuk nawiązuje, polemizuje i dialoguje z „Czarodziejską górą” Tomasza Manna. A jako że jest to jedna z moich ulubionych książek, to uznałem, że koniecznie muszę to sprawdzić. I jak pomyślałem, tak zrobiłem. Niestety, „Empuzjon” Tokarczuk zdecydowanie nie jest „Czarodziejską górą”. To prawda, że znajdziemy w niej liczne nawiązania, dialogi, a nawet polemiki z Tomaszem Mannem. Tyle że Mann napisał dzieło ponadczasowe, realny wyraz stanu umysłów ludzi tuż przed I wojną światową. Jego powieść do dziś konfrontuje nas też z naszymi pytaniami. U Tokarczuk za dużo jest doraźności, publicystyki z dzisiejszych gazet, polemik nie z wtedy, lecz z dziś. Rozmowy bohaterów są niekiedy jakby żywcem przeniesione ze spotkania dziennikarzy, brakuje w nich finezji, sporo jest natomiast publicystyki. Olga Tokarczuk w „Empuzjonie” szuka też, a może lepiej powiedzieć: prezentuje jakąś wizję duchowości, ale i jej daleko do głębi. Obrazy pełni, mistyka kobiecości, jaką proponuje – w tym wszystkim nie widać głębi, drugiego, trzeciego i innych wymiarów. To neopogaństwo, ale pozbawione realnej mistyki, przeniesione z pisma dla kobiet czy mężczyzn, zachwalającego piękno natury. Nie, nie będę twierdził, że książki nie pochłonąłem, bo tak nie jest. Tokarczuk, jak zwykle, czyta się świetnie, wciąga, potrafi uwodzić historią i stylem pisania. Ale ani głębokich pytań, ani odpowiedzi na autentyczny duchowy głód w tej książce nie znajduję. A szkoda, bo poszukiwać kwestii duchowych, mistyki – nawet pogańskiej czy neopogańskiej – nasz świat potrzebuje. To znakomicie podany, lecz niestety dość płytki – przynajmniej tym razem, bo są książki Olgi Tokarczuk, które naprawdę cenię – literacki fast food. 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej