"Bardzo symboliczna wizyta". Wiceszef MSZ dla Niezalezna.pl o wyjątkowej roli Polski

Widać odwagę prezydenta Andrzeja Dudy, który nie bał się jechać na tereny objęte konfliktem zbrojnym. Informacje o ataku rakietowym (na Kijów, już w trakcie pobytu prezydenta Dudy - red.) potwierdzają, że na pewno nie była to łatwa decyzja - mówi portalowi Niezalezna.pl o trwającej wizycie głowy polskiego państwa w Kijowie wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk.

Twitter/@prezydentpl; fot. Jakub Szymczuk/KPRP

Przebywający z wizytą na Ukrainie prezydent Andrzej Duda przemawiał w Radzie Najwyższej, gdzie został powitany przez deputowanych oklaskami. - Pojawiły się niepokojące głosy, mówiące, że Ukraina powinna poddać się żądaniom Putina. Tylko Ukraina ma prawo decydować o swojej przyszłości… nic o tobie bez ciebie - mówił. W przemówieniu deklarował niezmienne poparcie dla Ukrainy jako członka Unii Europejskiej oraz pomocy w odparciu agresora - Rosji.

- Bardzo symboliczna wizyta - mówi portalowi niezalezna.pl wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk. - Prezydent Andrzej Duda to pierwszy przywódca państwa, który przemawia w ukraińskim parlamencie od wybuchu wojny. Potwierdza to tylko nasze szczególne relacje - słyszymy dalej.

Polityk jest przekonany, że „inicjatywa, z którą wyszedł prezydent Zełenski potwierdza, że jest tutaj dwustronne zrozumienie i pełna chęć współpracy”.

Pytany, czy wizyta nada nowy bieg obecnym wydarzeniom, przyznaje:

„W skali wojny zapewne nie, ale to ogromne wsparcie moralne dla Ukraińców. Pokazuje, że nie jest tak źle, skoro przyjeżdża prezydent Polski. Z drugiej strony widać odwagę prezydenta Andrzeja Dudy, który nie bał się jechać na tereny objęte konfliktem zbrojnym. Informacje o ataku rakietowym (na Kijów, już w trakcie pobytu prezydenta Dudy - red.) potwierdzają, że na pewno nie była to łatwa decyzja”.

Przemawiając do ukraińskich parlamentarzystów, Duda podkreślał, że „Tylko Ukraina ma prawo decydować o swojej przyszłości”.

- Oddanie choćby cala ziemi ukraińskiej Rosjanom będzie sukcesem Władimira Putina - podziela wiceszef MSZ. - Jeżeli prawdą jest to, co mówił prezydent Macron, że namawiał prezydenta Zełenskiego do poświęcenia części terytorium, to absolutne skandaliczne. Przestępcy i zbrodniarza się nie toleruje, a zwalcza. Nie jest właściwym nagradzanie go za to, że kogoś zamordował, że kogoś napadł - mówi dalej.

Pytany, w jaki sposób Polska zabiega o szybszy akces Ukrainy do Unii Europejskiej, słyszymy:

„Ukraina krwawi dlatego, że chciała być częścią Zachodu. Ukraina cierpi, bo chciała samodzielnie kształtować swoją politykę gospodarczą, swoje sojusze. Teraz jest test dla Unii Europejskiej, czy dostosuje się do tej sytuacji. Nie ma czasu na stosowanie kryteriów, które stosowano przy wchodzeniu do Wspólnoty na przykład Polski. Ten proces musi być szybszy. Tylko to jest w stanie zatrzymać Putina. Polska zaś będzie w tym Ukrainę wspierała. Domagamy się szybkiej ścieżki przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej. Pierwszym jej krokiem ma być przyznanie statusu kandydata już za kilka tygodni”.

Dodaje, że „cały czas pracujemy nad innymi państwami członkowskimi, by przekonać ich do tego punktu widzenia”.

Dopytywany o konkretne państwa, wskazuje na „państwa Europy Zachodniej”. - Do pewnego stopnia cały czas traktują Ukrainę jako coś obcego, jako daleką część Europy, która do Unii nie powinna przystąpić – mówi nam.

- O takim podejściu powinno się zapomnieć 24 lutego. Ukraina jest częścią Zachodu, Ukraina walczy teraz o europejskie wartości jak żadne państwo Unii od jej powstania. Tym bardziej zasługuje teraz na szczególne traktowanie. Nie ma co liczyć na zwrot Ukrainy ku Rosji. Po tych wszystkich zbrodniach, których Rosjanie się dopuszczają, dla Ukrainy jest tylko jeden kierunek. Zachód - konkluduje.

 


Źródło: niezalezna.pl

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo