KE pyta o zaporę na granicy. Golińska: Działa antypolska grupa wykorzystująca sprawy klimatu

"Mamy do czynienia z działaniem pewnej grupy, która od zawsze wykorzystuje sprawy przyrodnicze i środowiskowe jako pretekst do zahamowania, zatrzymania, czy opóźnienia działań, które są w interesie Polski" - powiedziała o torpedowaniu sprawy budowy zapory na granicy z Białorusią Małgorzata Golińska, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu. W rozmowie z Michałem Rachoniem poinformowała ona o piśmie, które trafiło do ministerstwa z Komisji Europejskiej. "Pismo jest w bardzo koncyliacyjnym tonie" - zaznaczyła Golińska, wskazując, że dotyczy wyjaśnienia wątpliwości i nie zawiera gróźb wobec Polski.

Małgorzata Golińska
printscreen TVP Info

Komisja Europejska wysłała do Polski list w sprawie budowy zapory na granicy z Białorusią, w którym pojawiają się kwestie podnoszone przez także polskich polityków - wpływu bariery na ochronę środowiska. O treść tego listu pytana była przez Michała Rachonia sekretarz stanu w ministerstwie klimatu, Małgorzata Golińska.

Pismo jest w bardzo koncyliacyjnym tonie. Pani dyrektor, która się podpisała pod tym pismem, pisze, że zdają sobie sprawę, że odpowiedzialnością każdego państwa członkowskiego jest dbałość o szczelność granic. Tu warto dodać, że to przecież nie jest tylko granica Polski, ale również znaczna granica całej Unii Europejskiej. Ta nasza odpowiedzialność jest jeszcze większa. Zapytuje nas ona w kontekście specustawy, na podstawie której budujemy zaporę o stosowanie przepisów prawa unijnego w zakresie środowiskowym

- wyjaśniła Golińska, informując, że obecnie pismo analizują Generalna Inspekcja Ochrony Środowiska, Ministerstwo Środowiska oraz Straż Graniczna.

Od samego początku mówimy, że bezpieczeństwo państwa jest priorytetem. Naszą odpowiedzialnością jest, aby podejmowane działania odbywały się z poszanowaniem przyrody

- dodała Małgorzata Golińska.

Sekretarz stanu wyjaśniła, że pojawiają się w przestrzeni medialnej także nieprawdy dotyczące zapory, jak chociażby informacja o tym, że będzie ona przechodziła przez rezerwat ścisły parku narodowego, który "od setek lat był nietknięty ręką człowieka". 15 metrów od granicy państwa nie ma parku narodowego, jak zaznaczała Golińska. 

Gość Michała Rachonia poinformowała, że w piśmie Komisji Europejskiej nie ma gróźb, są tylko zapytania odnośnie poszczególnych informacji podawanych w mediach.

Warto również zauważyć, że mamy do czynienia z działaniem pewnej grupy, która od zawsze wykorzystuje sprawy przyrodnicze i środowiskowe jako pretekst do zahamowania, zatrzymania, czy opóźnienia działań, które są w interesie Polski, które idą w celu zwiększenia naszego bezpieczeństwa, albo wzmocnienia nas gospodarczo. Często zastanawiam się, czy te grupy robią to tak same z siebie, czy są inspirowane do takich działań. Te argumenty i apel były wysuwane do środowisk międzynarodowych, jeszcze zanim powstały decyzje o zaporze

- mówiła Małgorzata Golińska.

Przypominając, że po stronie białoruskiej od wielu lat znajduje się kilkusetmetrowa zapora, Golińska zarzuciła hipokryzję tych środowisk. "Tam organizacjom pozarządowym nigdy zapora nie przeszkadzała" - zaznaczyła. 

Myślę, że warto zobaczyć jaką narrację stosuje reżim białoruski i czy jest ona zbieżna z tą, która wychodzi z Polski. W wielu miejscach jest ona zbieżna

- dodała sekretarz stanu, odpowiadając na pytanie, czy ataki te mogą być inspirowane na Kremlu.
 

 

 



Źródło: niezalezna.pl, TVP Info

#Małgorzata Golińska #klimat #zapora na granicy #Białoruś

Mateusz Tomaszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo