Rosja oczekiwała od rządu Tuska biernej postawy wobec Nord Stream. Ujawniono szyfrogram

Rosja w 2008 r. oczekiwała od polskiego rządu biernej postawy wobec rosyjsko-niemieckiej inwestycji gazociągu północnego - Nord Stream. Sugerowano, że taka deklaracja mogłaby paść podczas spotkania ówczesnych szefów rzadów Polski i Rosji - Donalda Tuska oraz Władimira Putina. Tak wynika ze szyfrogramu ataszatu wojskowego Ambasady RP w Moskwie, który ujawnił na Twitterze Michał Rachoń.

Fot.Tomasz Jędrzejowski/ Gazeta Polska

Michał Rachoń na Twitterze ujawnił dziś szyfrogram z 1 sierpnia 2008 r. z moskiewskiego ataszatu wojskowego ambasady RP.

Wskazano w nim, że Rosja oczekuje od polskiego rządu, na czele którego stał wówczas Donald Tusk, by wystosowane zostało oświadczenie, że "Warszawa nie będzie przeciwdziałać na forum Unii Europejskiej budowie gazociągu północnego". Miałby to być "kolejny krok" na drodze do "uregulowania" stosunków między Polską a Rosją.

W szyfrogramie podkreślono, że oświadczenie takie może być również złożone podczas spotkania szefów rządów Polski i Rosji, czyli Tuska oraz Władimira Putina.

"Warto zauważyć, że cena polityczna tego "ustępstwa" ze strony polskiego rządu byłaby wyższa niż jej efekt polityczny, tym bardziej, że Federacja Rosyjska przyjmie ją raczej jako coś, co jej się należało"

- czytamy w szyfrogramie.

W zamian Rosja miałaby "przedłożyć określone oficjalne gwarancje, że gazociąg północny nie jest projektem przeciwko interesom Polski oraz ponownie zaprosić ją do udziału w tym projekcie".

Pierwsza nitka gazociągu Nord Stream, łączącego rosyjskie Wyborg z niemieckim Greifswaldem, z pominięciem Polski oraz państw bałtyckich, została uruchomiona w 2011 r., a druga - rok później.

Odpowiedzialny za podpisanie umowy na budowę gazociągu był ze strony niemieckiej znany z prorosyjskiego nastawienia kanclerz Gerhard Schroeder. Inwestycja wywołała wiele kontrowersji natury politycznej, gospodarczej i ekologicznej. 

Obecny pełnomocnik rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej, Piotr Naimski, w przedstawionej w 2015 r.opinii przekonywał, że rząd Prawa i Sprawiedliwości w latach 2005-2007 podjął wiele działań mających na celu zablokowanie Nord Stream. Jednocześnie podkreślił, że rząd Donalda Tuska (funkcjonujący od 2007 r.) "zarzucił działania przeciwne interesom konsorcjum Nord Stream".

"Po upadku Rządu PiS Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe zatrzymały prace nad blokowaniem NS. Premier Donald Tusk nie tylko przestał wywierać międzynarodową presję, ale zrezygnował nawet z naciskania na pogłębienie i zagłębienie gazociągu NS u wejścia do Zespołu Portów Szczecin-Świnoujście (co zostało uznane za istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa zarządzania terminalem LNG). Końcowym aktem było rozwiązanie przez Premiera Donalda Tuska Zespołu do Spraw Polityki Bezpieczeństwa Energetycznego 9 lipca 2010"

- pisał w 2015 r. na portalu branżowym cire.pl Naimski.

 


Źródło: niezalezna.pl

mn
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo