Jak rosyjska propaganda chce uderzyć w Polaków? „Cel: Stymulować niezadowolenie z polityki rządu”

Rosjanie od 8 lat bombardowani są propagandą, dlatego obecne kłamstwa Putina układają im się w "logiczną" całość - mówił w programie Minęła 20 Michał Marek. W rozmowie z Michałem Rachoniem na antenie TVP Info, ekspert od rosyjskiej dezinformacji stwierdził, że negatywny przekaz widoczny jest również w Polsce, a dezinformacyjna kampania ma na celu wstrzymanie wsparcia dla Ukrainy.

Rosja, Moskwa 2015.12.17 Rosyjski prezydent Wladimir Putin podczas 11 corocznej konferencji prasowej, transmitowanej przez telewizje, na ktorej odpowiadal na pytania z widowni.
Witwicki A/Gazeta Polska

Dzisiejszy program Michała Rachonia rozpoczął się od tematu rosyjskich kłamstw wycelowanych w świat Zachodu. Ekspert od rosyjskiej dezinformacji, Michał Marek, ocenił, że obecne działania Rosji mają na celu m.in. wstrzymanie działań dla wsparcia Ukrainy.

"Chodzi o to, żeby nas zastraszyć. Zastraszyć obywateli RP, zastraszyć decydentów, abyśmy wstrzymali swoje zabiegi dotyczące wsparcia. W tym m.in. chodzi o zablokowanie misji pokojowej"

- powiedział Marek.

Jak przypomniał, Rosja straszyła już Polskę uderzeniem rakietowym, użyciem broni nuklearnej w przypadku przekazania dalszej pomocy. "Generalnie chodzi o to, że Rosjanie starają się przerzucić do polskiej atmosfery, do naszej przestrzeni informacyjnej przekazy, które mają wywołać w polskich obywatelach opór wobec m.in. działań rządu, ale też wobec aktywistów, którzy pomagają" - stwierdził.

"Chodzi o to, żeby stymulować niezadowolenie z polityki rządu, dotyczące Ukrainy, aby stymulować nastroje antyukraińskie w Polsce, które de facto mają sprowadzić się do zablokowania wsparcia, które otrzymuje Kijów w Warszawie i od nas, obywateli"

- powiedział.

Kto jest w stanie w to uwierzyć?

Rachoń przypomniał słowa Marii Zacharowej, która stwierdził, że wydalenie z Polski 45-ciu pracowników rosyjskiego wywiadu, którzy podszywali się pod dyplomatów, ma uniemożliwiać wsparcie dla uchodźców z Ukrainy, którzy będą chcieli pojechać do Rosji. "Kto na świecie jest w stanie uwierzyć, że ludzie, którzy uciekają przed bombami wysyłanymi przez Władimira Putina, będą chcieli z terytorium Polski uciec do Rosji? - spytał prowadzący.

"To są przekazy, które dedykowane są na potrzeby rynku wewnętrznego. W efekcie tego, że Rosjanie znajdują się już od 8 lat pod bombardowaniem dezinformacją, Rosjanie są w stanie uwierzyć w tego typu przekazy"

- ocenił gość TVP Info.

Jak dodał, propagandę uwiarygadnia to, że jest ona wypowiadana właśnie przez przedstawicieli rosyjskiego rządu, takich jak Zacharowa czy Ławrow.

"Jasne, te przekazy trafiają również na Zachód, znajdują się zapewne grupy marginalne, które są w stanie uwierzyć w ten przekaz lub specjalnie nagłaśniają go w danych państwach takich jak Polska, Niemcy, Francja, już w kooperacji z rosyjskimi służbami, ale przede wszystkim jest to jednak emisja przekazu dla rynku wewnętrznego".

Jak dodał Marek, Rosjanom jest łatwo uwierzyć w tego typu przekazy, ponieważ układa im się to w "logiczną" całość. Jak przekazał, Rosjanom wojna na Ukrainie tłumaczona jako agresja NATO. Według przekazu - "Rosja została zmuszona przez agresję NATO na Ukrainę do zareagowania w ten sposób". Jak dodał, misja pokojowa proponowana przez Polskę również jest zaliczana w Rosji do formy agresji.

 

 


Źródło: niezalezna.pl, TVP Info

#Ukraina

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo