Spytaliśmy polityków opozycji o postawę Berlina wobec Ukrainy. Odmieniali „Niemcy” przez wszystkie przypadki

Brytyjski samolot z defensywną bronią dla Ukrainy nie mógł w poniedziałek wlecieć w przestrzeń powietrzną Niemiec, które otwarcie sprzeciwiają się militarnej pomocy NATO dla Kijowa. Postawę rządu w Berlinie skomentowali w rozmowie z Niezalezna.pl politycy opozycji: europoseł (PO), były szef MSZ w rządzie PO-PSL Radosław Sikorski oraz były minister i wiceminister obrony narodowej – Tomasz Siemoniak (PO) i Czesław Mroczek (PO). Siemoniak próbował bagatelizować problem, Mroczek stwierdził, że... nie zna sprawy, a Sikorski wyraził nadzieję na „utwardzenie” stanowiska Berlina „w miarę rozwoju sytuacji”.

Radosław Sikorski/Czesław Mroczek/Tomasz Siemoniak
Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska/Tomasz Hamrat/Fotomag

Jak podał portal UK Defense Journal, z racji sprzeciwu rządu w Berlinie dwa brytyjskie samoloty z defensywną bronią dla Ukrainy musiały znacząco nadłożyć drogi, by ominąć niemiecką przestrzeń powietrzną. 

Siemoniak: nie ma co tego rozdmuchiwać

Były minister obrony narodowej (w rządzie PO-PSL) Tomasz Siemoniak, odnosząc się do tej sprawy, powiedział w rozmowie z naszym portalem, że „widział wyjaśnienia strony niemieckiej i strony brytyjskiej”, informujące, że Londyn nie występował o zgodę na przelot „takich samolotów”, w związku z tym - jak stwierdził - „nie ma tematu”. - Niemcy nie odmówili. Co by zrobili, nie wiemy, ale nie ma co na tej podstawie budować jakichś faktów - ocenił.

- Natomiast jeśli chodzi o podejście NATO do pomocy Ukrainie, to nie mamy tutaj jakichś wiarygodnych informacji, jakie są stanowiska poszczególnych państw. Czy to jest problem stanowiska Niemiec, czy jeszcze innych krajów

- zastanawiał się polityk PO. - Wydaje mi się, że z polskiej perspektywy powinniśmy być tutaj bardzo ostrożni i nikogo nie stawiać pod ścianą - dodał.

Zdaniem Siemoniaka, „Niemcy odegrały dużą rolę przy tzw. „porozumieniach mińskich” w 2014 roku (w czasie tzw. pomarańczowej rewolucji). - Niemcy i Francja działały na rzecz tego, żeby doprowadzić do zawieszenia broni, czy porozumienia, więc wydaje mi się, że polska polityka, ani polscy politycy, nie powinni tutaj szukać jakichś podziałów, tylko zachęcać Niemców i innych sojuszników do wsparcia dla Ukrainy. I myślę, że to jest w tym momencie najważniejsze - podkreślił.

- Nie ma co rozbudowywać jakichś incydentów - prawdziwych, bądź nieprawdziwych - do rangi wielkich problemów. Niemcy są ważnym państwem w UE, są ważnym państwem w NATO. Sekretarz stanu Blinken będzie w Kijowie, będzie w Berlinie, będzie rozmawiał z Rosjanami w piątek w Genewie, więc im więcej jedności w NATO i w UE tym lepiej 

- przekonywał Tomasz Siemoniak. 

Sikorski: mam nadzieję, że Niemcy utwardzą swoje stanowisko

Były minister spraw zagranicznych w rządzie PO-PSL (obecnie eurodeputowany PO) Radosław Sikorski, pytany o sprzeciw Niemiec ws. dostaw broni dla Ukrainy ocenił, iż „dobrze się stało”, że minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock „pojechała najpierw do Kijowa, a dopiero potem do Moskwy”.

- I w Kijowie powiedziała twardo, że będą konsekwencje za dalszą agresję Rosji wobec Ukrainy. Miejmy nadzieją, że prywatnie była znacznie bardziej stanowcza wobec partnerów rosyjskich niż publicznie

– tłumaczył.

Odnosząc się do incydentu związanego z niewpuszczeniem w niemiecką przestrzeń powietrzną brytyjskich samolotów z bronią dla Ukrainy, były szef MSZ powołał się na wyjaśnienia Berlina. - Niemcy argumentują, że nie dostali takiej prośby, więc nie mam wiedzy, która mogłaby to rozstrzygnąć - zaznaczył.

Odpowiadając na pytanie, które padło na łamach dziennika „Bild” – „Czy Niemcy są winne temu, że Ukraina jest przygotowana tak słabo do agresji Putina?”, Radosław Sikorski przyznał, że według jego wiedzy „rząd niemiecki jest podzielony, tak w sprawie Nord Stream 2, jak i w sprawie polityki wobec Ukrainy i Rosji”

- Rzeczywiście potrzebna jest większa jedność europejska w obronie zagrożonego, demokratycznego członka Organizacji Narodów Zjednoczonych. I mam nadzieję, że Niemcy utwardzą swoje stanowisko w miarę rozwoju sytuacji

- podsumował pierwszy z naszych rozmówców. 

Mroczek: nie znam powodów decyzji Niemiec

Były wiceminister obrony narodowej Czesław Mroczek przyznał, że nie zna powodów decyzji Niemiec o nieudostępnieniu przestrzeni powietrznej dla brytyjskich samolotów (z bronią dla Ukrainy), w związku z tym nie chce jej komentować, ale podkreślił, że „NATO od wielu lat wspiera Ukrainę i wspierać powinno”. - Kiedy byłem wiceministrem (obrony narodowej), spotykałem się ze swoim odpowiednikiem ukraińskim i uważam, że Polska powinna wspierać Ukrainę w tym, żeby mogła się bronić - to nie ulega wątpliwości. Wierzę, że tak jak do tej pory, Zachód, NATO i UE potrafi pokazać jedność, dzięki czemu w dużej mierze nie doszło jeszcze do wznowienia działań wojennych w dużej skali na Ukrainie. Wierzę więc, że NATO będzie mówiło jednym głosem i że to wsparcie NATO dla Ukrainy będzie większe niż dotychczas – wyjaśniał.

- NATO wspiera Ukrainę od wielu lat, od 2014 roku. Ta pomoc ma różnorodny charakter i przebiegała z różną intensywnością. Ja osobiście uważam, że ze zbyt małą i ta pomoc powinna być większa. (…) Jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości typu „przelot samolotu brytyjskiego”, to trzeba te przeszkody usuwać. Zachowanie jedności natowskiej w tej sprawie jest niezwykle ważne, wręcz kluczowe, do tego, żeby nie nastąpiło wznowienie działań wojennych w dużej skali. I tak do tej pory było 

- tłumaczył Czesław Mroczek.

Jak stwierdził, „ ma nadzieję, że ten incydent” (nieudostępnienie przez Niemcy przestrzeni powietrznej dla przelotu brytyjskich samolotów z defensywną bronią dla Ukrainy), którego przyczyn „nie zna”, będzie „dzwonkiem alarmowym” i że uda się wszelkie przeszkody w tym zakresie usunąć.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

Przemysław Obłuski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo