​Wojna z Rosją. Gen. Polko: „Wariant gruziński” jest bardzo realny

  

- Nie bylibyśmy w stanie powstrzymać rosyjskiego ataku, wystarczy spojrzeć na potencjał obu armii. Dlatego tak ważne powinny być dla nas NATO i strategiczne stosunki ze Stanami Zjednoczonymi - mówi gen. Roman Polko, były dowódca GROM i były zastępca szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W wywiadzie dla tygodnika „Do Rzeczy” wojskowy nakreślił możliwe scenariusze konfliktów między Rosją a Polską.
 
Według generała, gdyby Polska została zaatakowana ze Wschodu, to wrogie wojska zatrzymałyby się dopiero na linii Wisły, a odparcie ewentualnego natarcia Rosji należy ściśle powiązać z reakcją NATO. - Wiele zależy od tego, jak traktowany byłby artykuł 5 paktu. Tylko nam hurraoptymistom w Polsce, wydaje się, że NATO nas w takiej sytuacji obroni bezwarunkowo. (...) Jeśli Polska nie będzie dbała o swoje siły zbrojne, to nie będzie chętnych, by nam pomoc - twierdzi gen. Polko. Gen. Polko nie wyklucza także „wariantu gruzińskiego”, czyli podważania integralności Polski przez Rosję tak, jak ma to miejsce w przypadku Gruzji i jej republik - Abchazji i Osetii Południowej. - Taki scenariusz jest znacznie bardziej realny i rozgrywałby się z zaskoczenia. Możemy się więc spodziewać, że agresor dysponowałby przewagą pozwalającą mu wejść na nasze terytorium. (...) Tu właśnie mam największe obawy. W przypadku na wzór gruziński nie będziemy w stanie odbić własnego terytorium, a wsparcie będzie bardziej symboliczne. (...) Konflikt może pojawić się na przykład na tle rozliczeń energetycznych - ktoś może zgłaszać pod naszym adresem nawet bezpodstawne zarzuty o nieuregulowanie płatności za dostawy i próbować czasowo zająć nasze terytorium - kreśli wizję potencjalnego konfliktu gen. Polko.

Gazeta Polska analizowała już możliwe scenariusze wojny z Rosją. Według Richarda L. Kuglera, analityka amerykańskiego ośrodka RAND i współautora planów rozszerzenia NATO celem Rosjan będzie pokonanie wojsk polskich, zajęcie Warszawy i instalacja nowego rządu polskiego. Rosyjskie wojska miałyby okupować tylko wschodnią Polskę, z daleka od niemieckiej granicy, tak aby nie prowokować NATO. Na początku lat 90. Kugler zakładał, że Rosjanie uderzą na Polskę z terytorium Białorusi siłą 30 dywizji wobec 9 dywizji polskich. Przy przewadze 4:1 siły polskie zostałyby szybko pokonane, a Rosjanie osiągnęliby swoje cele w ciągu tygodnia. Choć od tamtej pory wojsko Rosji zmniejszyło się z 2,8 mln do 1 mln osób, to i tak jego redukcja (63 proc.) jest mniejsza niż stopień uszczuplenia Wojska Polskiego (75 proc.), które z 400 tys. zmniejszono do 100 tys.

Drugi scenariusz rozważany przez RAND to symulacja pomocy udzielonej Polsce przez Niemcy. Choć w tym schemacie siły niemieckie były równe polskim i niwelowały przewagę Rosjan do 2:1, wynik bitwy byłby niemal identyczny jak w wariancie pierwszym.

Następny scenariusz rozważany przez Amerykanów to wsparcie sił polskich i niemieckich przez dywizje amerykańskie i brytyjskie z Niemiec. Mimo zmniejszenia przewagi rosyjskiej tylko do 1,5:1, koalicja nie byłaby w stanie obronić Warszawy ze względu na brak współdziałania od początku z wojskami polskimi i długie linie zaopatrzenia w starciu z przeciwnikiem. Biorąc pod uwagę, że Polska jest w stanie wystawić teraz tylko 30 tys. wojska w polu, szanse, że obronimy się sami, są dziś jeszcze bardziej nikłe niż 20 lat temu.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,Do Rzeczy


Wczytuję komentarze...

Jedna wypowiedz Kidawy-Błońskiej wystarczyła, by podpaść kilku klubom w Sejmie... jednocześnie!

Małgorzata Kidawa-Błońska / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Ogromne emocje wywołała wypowiedź Małgorzaty Kidawy na temat projektu PiS ws. zniesienia 30-krotności składek na ZUS i ewentualnego poparcia dla tego pomysłu po stronie posłów Lewicy. „Wypowiedź wicemarszałek Sejmu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na temat głosowania posłów Lewicy ws. 30-krotności składek na ZUS była niepotrzebna i nie powinna paść” - ucina stanowczo rzecznik klubu KP PSL-Kukiz'15 Miłosz Motyka

Kidawa-Błońska zapytana w czwartek w TVN24, czy jej zdaniem Lewica może poprzeć projekt PiS ws. zniesienia 30-krotności składek na ZUS, jeśli nie poprze go Porozumienie Jarosława Gowina, odpowiedziała:

Mam nadzieję, że nawet na Lewicy ekonomia ma znaczenie i przyszłość systemu emerytalnego (...). Jeśli zagłosują to znaczy, że są nic nie warci.
- oznajmiła.

Tymczasem rzecznik klubu PSL-Kukiz'15 Miłosz Motyka nie ma najmniejszych wątpliwości, że wypowiedź Kidawy-Błońskiej była niepotrzebna i nie powinna paść.

Jeśli ten Sejm ma być właśnie w atmosferze prowadzenia obrad koncyliacyjny, spokojny, prowadzony ponad podziałami to słowa wykluczające kogokolwiek są niepotrzebne. Zresztą do tej pory one były zarezerwowane raczej dla strony rządzącej, więc niech tak pozostanie. Każdy poseł jest bardzo ważny i niezwykle istotny w tej izbie uzyskując wysokie poparcie społeczeństwa. Tym bardziej Lewica, na którą zagłosowało przecież blisko dwa miliony wyborców.
- zwrócił uwagę rzecznik klubu parlamentarnego PSL-Kukiz'15.

W środę posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy likwidujący od 2020 r. górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe - który wynosi 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. Według autorów projektu ma to przynieść wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 7,1 mld zł. Przeciwne takiemu rozwiązaniu jest Porozumienie - koalicjant PiS w Zjednoczonej Prawicy.

W czwartek wicepremier Gowin oświadczył, że jeżeli chodzi o Porozumienie, to sprawa projektu PiS zniesienia 30-krotności składki na ZUS jest przesądzona.

Jest formalna uchwała zarządu partii zakazująca posłom głosowania za likwidacją 30-krotności ZUS. W tej sprawie nie może być żadnej wątpliwości, jak zagłosujemy.
- powiedział wicepremier.

Odnosząc się do wypowiedzi Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, Miłosz Motyka zwracał uwagę, że ujrzeliśmy inną twarz polityk Koalicji Obywatelskiej.

To nie jest koncyliacyjna postawa, z którą z reguły była kojarzona pani Małgorzata Kidawa-Błońska, ale bardziej bym to nazywał wypowiedzią niefortunną, niż mającą na celu kogokolwiek obrazić.
- dodał.

Projekt nowelizacji m.in. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zakłada, że począwszy od 2020 r. składka na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie odprowadzana od całości przychodu. Zniesienie 30-krotności ma - jak napisano w uzasadnieniu projektu - przynieść wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 7,1 mld zł. W uzasadnieniu oszacowano też, że zarobki wyższe niż 30-krotność przeciętnego wynagrodzenia osiąga ok. 370 tys. osób.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl