Rzucił tortem w sędzię. Zgłosił się na policję

Zygmunt Miernik, który dwa dni temu w Warszawie rzucił tortem w sędzię od sprawy Czesława Kiszczaka zgłosił się na policję w Będzinie (Śląskie). Usłyszał dwa zarzuty - znieważenia funkcjonariusza publicznego oraz naruszenia jego nietykalności cielesn

Andrzej Grygiel/PAP
Zygmunt Miernik, który dwa dni temu w Warszawie rzucił tortem w sędzię od sprawy Czesława Kiszczaka zgłosił się na policję w Będzinie (Śląskie). Usłyszał dwa zarzuty - znieważenia funkcjonariusza publicznego oraz naruszenia jego nietykalności cielesnej w czasie pełnienia obowiązków. Grozi mu kara do trzech lat pozbawienia wolności.

Dziś rano zadzwonił do mnie dzielnicowy, który poprosił, żebym się stawił na policję. Nie mam takiego obowiązku, ale zgłoszę się, bo jestem prawym obywatelem” - powiedział Miernik na kilkadziesiąt minut przed przyjściem do komendy.

- Ponoć rzuciłem tort w sędzię. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam temu faktowi. Nie ma na to żadnych dokumentów. Ktoś powiedział, że rzuciłem i tak zostało. Nie będę tego komentował, nie będę ułatwiał prokuraturze działania - mówił przed wejściem do komendy w Będzinie.

W środę w Sądzie Okręgowym w Warszawie przesłuchiwano dwoje psychiatrów, którzy uznali, że zdrowie 88-letniego Kiszczaka nie pozwala na sądzenie go po raz piąty w sprawie przyczynienia się do śmierci dziewięciu górników kopalni "Wujek" w 1981 r. Posiedzenie było jawne dla mediów. Gdy sędzia ogłosiła, że tylko samo przesłuchanie biegłych odbędzie się - tak jak zawsze w tego typu sprawie - przy drzwiach zamkniętych, obecna w sali jako publiczność grupa z Adamem Słomką zaprotestowała, głośno wyrażając niepochlebne dla sądu opinie. Wtedy sędzia Anna Wielgolewska ogłosiła przerwę w posiedzeniu. Gdy wychodziła z sali została uderzona w głowę tortem z bitą śmietaną.

 

Źródło: tvn24.pl,PAP,niezalezna.pl

gb
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo