Brudziński: „Ci, którzy atakują Straż Graniczną i wojsko, zasługują na miano popaprańców”

"Czy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że w trakcie tego kryzysu imigracyjnego u władzy jest PO? Ministrem spraw zagranicznych jest Radosław Sikorski, który mówi: - Podpiszcie porozumienie z Łukaszenką, bo jak nie to wszyscy zginiecie" - pytał dziś w programie #Jedziemy Michała Rachonia Joachim Brudziński, europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

TVP Info / screen

Michał Rachoń pytał o odmowę wydania zaproszenia dla polskiego premiera Mateusza Morawieckiego w debacie dotyczącej kryzysu imigracyjnego na polsko-białoruskiej granicy. 

„Ponieważ posłowie mieli już okazję do wymiany poglądów z premierem Morawieckim, uważamy, że są poinformowani i potrafią prowadzić debatę parlamentarną” - tak brak zaproszenia dla Morawieckiego argumentowali przedstawiciele unijnej instytucji. 

"Rozpocznę słowami, które dziś są bardzo potrzebne. Murem za polskim mundurem. Dziś mamy sytuację taką, że lewacka większość z panem Sassolim na czele nie zgadza się na to, by z mównicy PE zwrócił się do mieszkańców całej Europy premier Mateusz Morawiecki. Obecna większość w Parlamencie opowiada bzdury. Nie ma co się tymi dyrdymałami i bzdetami zajmować. Boją się konfrontacji z prawdą, z sytuacją, która ma miejsce na granicy polsko-białoruskiej i zewnętrznej granicy UE"  - powiedział polityk. 

Podkreślił, że sposób postępowania unijnych biurokratów "obrazuje, w jakim stanie intelektualnym jest dzisiejsza europejska lewica". 

"Oni domagają się samounicestwienia, bo czymże innym jest apel o szerokie otwarcie granic? Czym w końcu jest narażanie na utratę życia tych nieszczęśników, którzy do Europy zmierzają? To dzieje się przez durniów, którzy ich do Europy zapraszają. W tle jest przemysł napędzający setki milionów euro do przestępców przemytników. Przewóz ludzi przynosi przestępcom większe zyski niż wcześniej przemyt" - mówił Brudziński. 

Procedura naruszenia praworządności wobec Polski za ochronę granic? 

Michał Rachoń zacytował słowa jednej z niemieckich polityk, która oceniła, że w związku z działaniami Polski na granicy należy uruchomić wobec naszego kraju procedurę naruszeniową. Dodał, że jest to przedstawicielka partii, która już wkrótce będzie w Niemczech rządzić.

"Reakcje gazet niemieckich wskazują jednoznacznie, że opinia publiczna w Niemczech jest po stronie polskiego rządu. Jeżeli Niemcy chcą tak bardzo pomagać uchodźcom, to przewieźmy tych ludzi z granicy do Niemiec. Ludzie odpowiedzialni w Niemczech, którzy wiedzą, jakim błędem była polityka otwartych drzwi oraz jakie konsekwencje to przyniosło. Dzisiaj oni wszelkimi sposobami udzielają poparcia Polsce. Obecny minister spraw wewnętrznych Niemiec podczas wizyty w Polsce komplementował Polskę" - przypomniał. 

"Bzdur wysłuchujemy od sześciu lat" 

Joachim Brudziński dodał także, że ataki europejskich elit na polskie władze nie ustają od sześciu lat. 

"My bzdur wysłuchujemy od sześciu lat. Establishment europejski cały czas się do nas przystawia. To, że jeden mniej lub bardziej rozgarnięty polityk będzie atakował polski rząd w PE, z punktu widzenia bezpieczeństwa naszych obywateli nie ma żadnego znaczenia" - podkreślił. 

Platforma Obywatelska u władzy. "Popaprańcy" 

Gość programu #Jedziemy mówił także o tym, jak mogłaby obecnie wyglądać polityka Polski w zakresie obronności, gdyby u władzy była Platforma Obywatelska. 

"Czy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić, że w trakcie tego kryzysu imigracyjnego u władzy jest PO? Ministrem spraw zagranicznych jest Radosław Sikorski i mówi: 'Podpiszcie porozumienie z Łukaszenką, bo jak nie to wszyscy zginiecie'. Pamiętamy te słowa Sikorskiego, który do Ukraińców mówił, że mają się dogadać z Janukowyczem, bo zginą. Wyobraźmy sobie, że premierem jest Ewa Kopacz, która mówi, że się boi i chowa się do domu" - pytał. 

Następnie padły bardzo mocne słowa pod adresem polityków PO. 

"Wyobraźcie sobie, że u władzy są dziś ci popaprańcy z PO" - powiedział przedstawiciel PiS. 

Po chwili prowadzący zasugerował, że polityk nie powinien używać takich słów. 

"Mam prawo ich określać tak jak chcę" - odparł Brudziński.

"Jeżeli pod moimi biurami i innych posłów PiS-u politycy PO i ich wyborcy kierują pod naszym adresem wulgarne słowa, które są słownictwem rynsztokowym, palą pod naszymi biurami znicze i stawiają trumny oraz wyzywają naszych wyborców, to dlaczego my mamy mieć opory, żeby określać ich tak, jak na to zasługują? Ci, którzy atakują straż graniczną i wojsko, zasługują na miano popaprańców" - tak swoją ostrą ocenę uzasadnił europoseł PiS.

 

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

#polityka

Mateusz Mol
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo