TYLKO U NAS! Mec. Kozanecki stanie przed Sądem Dyscyplinarnym. Dalej jest czynnym adwokatem

Zakończyło się postępowanie dyscyplinarne w sprawie mec. Pawła Kozaneckiego. Sprawa trafiła do Sądu Dyscyplinarnego - dowiedział się portal Niezalezna.pl. Skierowane tam zarzuty dotyczą aktywności adwokata w mediach społecznościowych po feralnym wypadku, w którym życie straciły dwie kobiety. W śledztwie, niemal dwa miesiące po tragedii, Prokuraturze Okręgowej w Olsztynie nic nie udało się ustalić .

Twitter/@JanSpiewak; facebook.com/Ochotnicza Straż Pożarna w Barczewie

Przypomnijmy: sprawa dotyczy zderzenia audi z mercedesem, do którego doszło 26 września br. na drodze wojewódzkiej 595 na odcinku Barczewo–Jeziorany. W wypadku udział brały cztery dorosłe osoby i czteroletni chłopiec. W wyniku zderzenia zginęły dwie kobiety w wieku 53 i 67 lat, które jechały audi.

Zajście było szeroko komentowane przez media z uwagi na kontrowersyjną aktywność mecenasa w mediach społecznościowych. Przekonywał, że ludzie powinni kupować nowsze i bezpieczniejsze samochody. Audi ofiar tragedii pod Barczewem nazwał „trumną na kółkach”. Zdaniem adwokata, między innymi „dlatego zginęły te kobiety”.

Sprawa w sądzie dyscyplinarnym

Pod koniec września, portal niezalezna.pl dowiedział się o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec mecenasa. Dziś ponownie skontaktowaliśmy się z Okręgową Radą Adwokacką w Łodzi.

- Postępowanie dyscyplinarne, w ramach dochodzenia dyscyplinarnego, zakończyło się

- przekazuje nam rzecznik prasowa ORA adw. Anna Mrożewska.

- Pan mecenas został przesłuchany, przedstawiono mu zarzuty dyscyplinarne, pan rzecznik dyscyplinarny skierował wniosek o ukaranie. Sprawa będzie podlegała teraz rozpoznaniu przez Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w Łodzi - mówi.

Pytana, z czym wiąże się skierowanie takich zarzutów dla pracy adwokata, tłumaczy:

„nie ma automatycznego zawieszenia w czynnościach zawodowych. Istnieje instytucja zawieszania adwokata w czynnościach na czas trwania postępowania. O tym może zdecydować sąd dyscyplinarny. Na tę chwilę takiej decyzji nie podjęto. Pan mecenas jest czynnym adwokatem, mogącym wykonywać swój zawód, oczekującym na rozpoznanie sprawy przez sąd dyscyplinarny”.

Słowem - blisko dwa miesiące od zdarzenia drogowego oraz serii kompromitujących publikacji w sieci, mecenas bez przeszkód wykonuje swój zawód.



Dodzwoniliśmy się też do rzecznika dyscyplinarnego ORA adw. Edmunda Prycy. Potwierdził nam, że sprawę skierował do Sądu Dyscyplinarnego w ubiegłym tygodniu. - To jest kilka zarzutów - usłyszeliśmy.

Konkretnie, skierowano trzy. Postępowanie wszczęto w przedmiocie dwóch czynów z artykułu 80. Prawa o adwokaturze w związku z §1. ust. 2. i §4. zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu.

W katalogu kar we wspomnianym akcie, wymienia się: upomnienie, naganę, karę pieniężną, zawieszenie w czynnościach zawodowych na czas od trzech miesięcy do pięciu lat czy nawet wydalenie z adwokatury.

Zarzuty, które usłyszał mec. Kozanecki, dotyczą:

  1. zamieszczenia w ogólnodostępnych mediach komentarzy dotyczących okoliczności zaistnienia wypadku drogowego;
  2. zamieszczenia w ogólnodostępnych mediach informacji świadczących o naruszaniu przez pana mecenasa powszechnie obowiązujących przepisów Prawa o ruchu drogowym;
  3. zamieszczenia w portalu internetowym nagrania z wykonania utworu słowno-muzycznego, mogącego naruszyć godność zawodu i poderwać zaufanie do zawodu adwokata.

Dwa pierwsze zarzuty nawiązują do publikacji mecenasa w mediach społecznościowych z dnia 30 września br. Ostatni zaś dotyczy aktywności z 7 października. Adwokat opublikował nagranie, na którym - wspólnie z żoną - rapuje piosenkę "Papuga". "Robię jak chcę (...) je**ć potwierdzaczy" - brzmi fragment tekstu, który śpiewał adwokat, a który w piosence śpiewa raper Quebonafide (to jeden z autorów "Papugi" obok Maty i Malika Montanty).

Śledztwo prokuratury

Sprawę samego wypadku 11 października przejęła - od Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ - Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Śledztwie nadano wtedy "wyższą rangę", z uwagi na obszerne zainteresowanie mediów.

Wtedy też poinformowano, że śledczy czekają na opinie, o które wcześniej poprosiła ekspertów Prokuratura Rejonowa.

- Nic się nie zmieniło w tej sprawie

- słyszymy dziś od rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztofa Stodolnego.

- Nie mam nic konkretnego do przekazania - mówi blisko dwa miesiące po wypadku.

 

Źródło: niezalezna.pl

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo