Hanna Lis przegrała proces z naszym dziennikarzem. Wyrok prawomocny - będzie musiała przeprosić

Bardzo długo trwał proces jaki Maciej Marosz, były dziennikarz "Gazety Polskiej", wytoczył Hannie Lis. Chodziło o wpisy na twitterze, w których nazwała Marosza "bydlakiem" i "specem od brudnej roboty". W końcu jednak zapadł prawomocny wyrok - Lis będzie musiała przeprosić.

Filip Blazejowski/Gazeta Polska; Serecki - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=64010149

O sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Cztery lata temu Hanna Lis została pozwana przez Macieja Marosza, wówczas dziennikarza "Gazety Polskiej" i 'Gazety Polskiej Codziennie" za naruszenie dóbr osobistych. We wpisie internetowym nazwała go „bandytą” i „specem od brudnej roboty”.

Proces toczył się przed Sądem Okręgowym w Warszawie - z dużym problemami, bo początkowo brakowało odpowiedzi na pozew, później wysyłane były zwolnienia lekarskie.

Ostatecznie jednak zapadł wyrok. Sąd nakazał Lis przeproszenie Marosza, oddalając roszczenia finansowe. Od tego orzeczenia złożona została apelacja przez obie strony. Dzisiaj w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie zapadł prawomocny wyrok. Korzystny dla Macieja Marosza.

"Sąd oddalił apelację strony pozwanej, czyli Hanny Lis, która domagała się, aby oddalić całe powództwo. Z kolei uznał apelację strony powodowej, czyli Macieja Marosza, który domagał się 10 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Przyznano 5 tys. zł"

- mówi portalowi Niezalezna.pl mecenas Sławomir Sawicki, pełnomocnik Marosza.

"Wskazano, że strona pozwana nie wykazała w żaden sposób, że Marosz uchybił standardom dziennikarskim, co mogłoby w jakiś sposób usprawiedliwiać treść tego wpisu" - dodał mecenas Sawicki. - "Sąd przyjął, że w ramach odpowiedzialności za słowa musi być przyznane zadośćuczynienie choćby w symbolicznym wymiarze".

Z kolei Maciej Marosz w rozmowie z Niezalezna.pl podkreślił, że sąd stwierdził, iż zachował należytą staranność w pracy dziennikarskiej.

"Stwierdzono, że moje dobra osobiste zostały naruszone. Pozwana nie podała żadnych argumentów, które uzasadniałyby jej zachowanie, pisanie epitetów bez kontekstu" - wyjaśniał.

Hanna Lis została zobowiązana do zamieszczenia na swoim profilu twitterowym przeprosin, której mają być widoczne przez siedem dni.

 

Źródło: niezalezna.pl

Grzegorz Broński
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo