Tusk marzy, by wzniecić w Polsce zamieszki? Bielan: Będziemy reagować na fałszywe stwierdzenia

- Będziemy reagować na fałszywe stwierdzenia szefa Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska. Niedzielna demonstracja dotyczyła kwestii nieprawdziwych, a opinia, że TK wyprowadził Polskę z UE, jest absurdalna - powiedział europoseł i prezes Partii Republikańskiej Adam Bielan. Przekonywał też, że jest mu "trudno" odczytywać to inaczej niż tak, że "Tusk marzy, by wzniecić w Polsce zamieszki na ulicach". 

I takie kwiatki "rosły" na niedzielnej manifestacji
Tomasz Hamrat / Gazeta Polska

Wczoraj na placu Zamkowym w Warszawie odbyła się manifestacja zwołana przez Tuska w reakcji na czwartkowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który orzekł o niezgodności z konstytucją niektórych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej.

Czuję się zobowiązany podnieść alarm spowodowany decyzjami "pseudo-Trybunału" i partii rządzącej, która już bez "owijania w bawełnę" podjęła decyzję o wyprowadzeniu Polski z Unii Europejskiej; oni chcą wyjść z UE, by bezkarnie gwałcić prawa obywateli i zasady demokracji

– mówił podczas manifestacji Tusk.

Będziemy dziś reagować na fałszywe stwierdzenia Tuska, bo demonstracja dotyczyła kwestii nieprawdziwych – Tusk twierdził, że TK wyprowadził Polskę z UE. To absurdalne. Nikt o zdrowych zmysłach w to nie wierzy

- oświadczył Bielan w dzisiejszej rozmowie w Radiu Zet.

Pytany o "szacunki warszawskiego ratusza", z których wynika, że w manifestacji uczestniczyło 80 – 100 tys. osób (według mediów prawicowych nie więcej niż 15 tys), odparł: "W szacunki prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, polityka PO, nie wierzę. Przyzwyczailiśmy się, że kilkukrotnie zawyżał frekwencję". Dodał jednak, że "wyborców PO, fanów Donald Tuska jest znacznie więcej, niż kilka promili".

"Jeśli porównamy to z wielkimi demonstracjami na ulicach Paryża czy Rzymu, to frekwencja jest dużo mniejsza, ale ja tego nie lekceważę" - mówił. "W Polsce mamy wolność, żadne swobody obywatelskie nie są ograniczone". Zaznaczył, że nie tak było "w przypadku rządów Platformy Obywatelskiej, kiedy wysyłano policję do demonstrujących kibiców". "Takich sytuacji w Polsce na szczęście nie mamy" - podkreślił.

Bielan przekonywał, że lider PO "marzy, by wzniecić w Polsce zamieszki". Nawiązał przy tym do fragmentu piątkowego wywiadu Tuska w TVN24. Lider PO - pytany w nim o swoje kandydowanie na przewodniczącego partii w powszechnych wyborach partyjnych - powiedział: "Wróciłem tu w sytuacji dość awaryjnej, pełnię obowiązki szefa Platformy, uznałem jednak, że trzeba jak najszybciej dostać ten pełny mandat, żeby sprawy uporządkować". Dodał, że nie ma ani głowy, ani czasu na "wewnątrzpartyjne gry".

Polacy potrzebują silnego przywództwa w opozycji. Nie nieustannych negocjacji, nie małych interesików, nie 16 partii, nie obrażonych liderów. Silne przywództwo jest potrzebne szczególnie w sytuacji, w jakiej dzisiaj jesteśmy, i ja Platformie oferuję silne przywództwo. To czasami boli, to nie zawsze jest przyjemne, ale jak mam stanąć do konfrontacji z tymi, którzy dzisiaj rządzą Polską, to trzeba mieć determinację, mięśnie i gotowość do poważnego starcia, a nie mazać się

 - powiedział Tusk.

W interpretacji Bielana Tusk mówił o tym, że "trzeba mieć mięśnie do konfrontacji" - "wzywając ludzi na ulice". Bielan przekonywał, że jest mu "trudno" odczytywać to inaczej niż tak, że "Tusk marzy, by wzniecić w Polsce zamieszki na ulicach". 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#adam bielan #Donald Tusk

mt
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo