Jak osiągnąć sprawiedliwe i stabilne rozłożenie kosztów energii

Polska nie uniknie uwolnienia taryf energii elektrycznej. Sposobem na ochronę odbiorców wrażliwych jest wprowadzenie dodatku energetycznego.

pixabay.com/AKuptsova

W Polsce nadal obowiązuje system taryf energii elektrycznej dla gospodarstw domowych (tzw. grupa taryfowa G), choć wiele krajów zrezygnowało z tego rozwiązania, bo takie są unijne wytyczne. W dodatku system ten nie jest sprawiedliwy – wspiera finansowo wszystkich odbiorców energii elektrycznej bez względu na ich dochody, także tych najbogatszych. Eksperci postulują więc uwolnienie taryf. Z analiz Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej (PKEE) wynika, że możliwe jest przeprowadzenie procesu uwolnienia od taryfowania energii dla gospodarstw domowych w sposób, który nie doprowadzi do nieuzasadnionych podwyżek cen prądu dla tej grupy odbiorców końcowych energii elektrycznej.

Warto przypomnieć, że z końcem 2023 r. dojdzie do zwolnienia z taryfowania cen gazu w segmencie gospodarstw domowych. Termin ten wynika z postępowania, jakie toczyło się przed TSUE. Konieczność dokonania w Polsce zmiany sposobu ustalania taryf na energię elektryczną dla klientów indywidualnych też jest nieunikniona. Wynika ona z obowiązującej już Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/944 z dnia 5 czerwca 2019 r. w sprawie wspólnych zasad rynku wewnętrznego energii elektrycznej. Termin transpozycji tej dyrektywy unijnej do prawa krajowego upłynął 31 grudnia 2020 r. Polska jest jednym z ostatnich krajów w UE, w którym zdecydowana większość gospodarstw domowych korzysta z taryfowanych cen energii elektrycznej. Zdecydowana większość państw UE wdrożyła już dyrektywę. Według analiz PKEE zakończenie taryfowania nie powinno mieć negatywnego wpływu na sytuację gospodarstw domowych i nie musi się wiązać ze wzrostem cen energii czy też wzrostem skali ubóstwa energetycznego, m.in. ze względu na już wysoki poziom konkurencji na polskim rynku. Potwierdzają to też przykłady innych państw europejskich, które odeszły od taryfowania, takich jak: Bułgaria, Cypr, Portugalia, Rumunia, Łotwa czy Wielka Brytania.

Według ekspertów taryfowanie ma jeszcze jedną bardzo istotną wadę – ogranicza konkurencyjność ofert na rynku energii. Im bowiem większa część odbiorców jest objęta regulowaniem cen energii, tym mniejsza jest możliwość przedstawienia przez spółki obrotu energią atrakcyjnych ofert konkurujących ze sobą cenowo. Niemal jednolite stawki dla odbiorców końcowych w regulowanych grupach taryfowych G1X praktycznie eliminują zasadność zmiany sprzedawcy pomiędzy spółkami obrotu i hamują aktywność klientów w dobieraniu najlepszych dla siebie ofert. Prawo do zmiany sprzedawcy jest jednym z podstawowych praw konsumenta, a zarazem ważnym elementem wzmacniania konkurencji na rynku. Zgodnie z obowiązującym prawem od 2007 r. odbiorcy końcowi w Polsce mają swobodę wyboru sprzedawcy energii elektrycznej i gazu. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki prowadzi monitoring zmian sprzedawców energii elektrycznej w dwóch grupach odbiorców: klientów indywidualnych (grupy G) i biznesowych (A, B, C). Od końca 2007 r. sprzedawcę zmieniło 928 tys. odbiorców – 707 tys. w grupach taryfowych G i 221 tys. w grupach taryfowych A, B i C. Nie są to duże liczby w porównaniu z krajami, gdzie nie ma taryfowania.

Wzrost cen uprawnień do emisji dwutlenku węgla (wynikający z zaostrzającej się polityki klimatycznej Unii Europejskiej) powoduje wzrost kosztów wytwarzania energii elektrycznej, a co za tym idzie – wzrost rachunków za energię w państwach członkowskich UE, w tym w Polsce. Równolegle ze względu na coraz wyższe ceny gazu i węgla rosną koszty ogrzewania, co łącznie może nieść za sobą wzrost skali ubóstwa energetycznego. Biorąc pod uwagę nowe deklaracje i plany Komisji Europejskiej w zakresie legislacji, należy spodziewać się dalszego wzrostu cen energii w UE. Niemieccy Zieloni domagają się redukcji emisji dwutlenku węgla aż o 70 proc. do 2030 r. Według ekspertów to pomysł niebezpieczny dla gospodarki. Dlatego też liderzy państw członkowskich wywalczyli kompromis, który zakłada ograniczenie emisji dwutlenku węgla o 55 proc. Zieloni jednak nie ustają w swoich dążeniach. Są zwolennikami planu, aby cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla osiągnęła w 2030 r. poziom 150 euro za tonę, czyli trzy razy więcej niż obecnie. Tymczasem zdaniem wielu ekspertów już stawka 50 euro może okazać się zaporowa i spowodować zahamowanie rozwoju unijnej gospodarki. Wszystko to wpływa na ceny energii, a także na sytuację przedsiębiorstw energetycznych, które przy sztywnym systemie taryf energii elektrycznej mają ograniczone pole manewru. Tymczasem rynek i UE stawiają przed nimi ogromne wyzwania w postaci rezygnacji z energii opartej na węglu i inwestowania w odnawialne źródła energii. Transformacja energetyczna Polski będzie kosztowała w latach 2021–2040 ok. 1,6 bln zł – wynika z przyjętej przez rząd polityki energetycznej państwa. Wszystko to sprawia, że należy dążyć w kierunku uwolnienia taryf.

Warto tu zaznaczyć, że analizy PKEE dowodzą, iż uwolnienie taryf powiązane z odpowiednimi narzędziami polityki socjalnej (np. dodatkiem energetycznym) może przyczynić się do bardziej sprawiedliwego i stabilnego rozłożenia kosztów energii, tak aby realną pomoc uzyskiwały osoby najbardziej potrzebujące. Co przy tym bardzo ważne – o ile dokument nakazuje wszystkim państwom członkowskim Unii Europejskiej zapewnienie sprzedawcom energii swobody w ustalaniu cen energii elektrycznej i jednocześnie wyklucza możliwość interwencji publicznych w ustalanie cen energii, o tyle pozostawia możliwość wprowadzania przez państwo członkowskie narzędzi polityki socjalnej dla tych odbiorców, którzy są dotknięci ubóstwem energetycznym lub dla gospodarstw domowych zaliczających się do odbiorców wrażliwych. W ocenie PKEE dokonanie w Polsce zmiany modelu taryfowania, zgodnie z wymogami prawa UE, powinno odbyć się właśnie z użyciem instrumentu chroniącego odbiorców wrażliwych, tj. m.in. osób najuboższych, emerytów, rencistów, osób niepełnosprawnych.

Warto też zauważyć, że wraz z rozwojem rynku energii, popularyzacją energetyki rozproszonej czy wdrażania inteligentnego opomiarowania – coraz więcej państw w Europie odchodzi od modelu taryfowania energii. W niektórych spośród tych państw ochrona odbiorcy wrażliwego odbywa się poprzez instrumenty alternatywne, takie jak np. dodatki i subsydia energetyczne oraz środki pomocy społecznej. Doświadczenia tych państw wskazują, że w dłuższej perspektywie czasowej odejście od taryfowania nie prowadzi do stałego wzrostu cen energii elektrycznej, a wręcz przeciwnie – pozwala na osiągnięcie stabilizacji cen na skutek działania mechanizmów rynkowych i ma znaczący wpływ na spadek skali ubóstwa energetycznego.

Zauważmy, że w Polsce obowiązujące regulacje krajowe uwzględniają już narzędzia służące ochronie przez państwo najuboższych odbiorców. Aktualnie funkcjonuje w naszym kraju dodatek energetyczny, który otrzymują osoby potrzebujące środków na opłacenie rachunków za energię. W ocenie PKEE warto więc zastanowić się nad kwestią stosunkowo niewielkiej nowelizacji, tak aby przepisy te lepiej odpowiadały aktualnym celom polityki socjalnej w zakresie zapewnienia dostępu do ogrzewania i energii elektrycznej wszystkim obywatelom. Uwolnienie taryf mogłoby się więc dokonać wraz ze wprowadzeniem w naszym kraju jeszcze bardziej realnych i ukierunkowanych środków pomocowych, przeznaczonych dla odbiorców najuboższych i najbardziej narażonych na ubóstwo energetyczne.

Ponadto na problem ubóstwa energetycznego należy patrzeć z perspektywy wszystkich nośników energii. Analizy wskazują jednoznacznie, że brak działań w zakresie zniesienia obowiązującego w Polsce od wielu lat modelu taryfowania przyczyni się już w 2022 r. do pogłębienia problemu ubóstwa energetycznego m.in. ze względu na rosnące równolegle ceny gazu, węgla i ogrzewania. Zwolnienie z taryfowania pozwala też na stopniowe przygotowanie odbiorców do przyszłych zmian na rynku energii (np. umożliwienia korzystania z taryf dynamicznych) oraz podejmowanie właściwych decyzji inwestycyjnych i zakupowych w oparciu o sygnały cenowe płynące ze sprawnie działającego rynku. Wspomniana zmiana mogłaby też wpłynąć na wzrost zainteresowania produkcją energii w mikroinstalacjach oraz zwiększenie liczby prosumentów.

 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Mariusz Andrzej Urbanke
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo