TSUE grozi Polsce karami. Sakiewicz: Tu nie chodzi o prawo. Po to wysłali rewizora z Brukseli - Tuska

Komisja Europejska dała Polsce czas do 16 sierpnia na wykonanie wyroku TSUE. Jeśli powiemy „nie”, zagrożono karami finansowymi. – Nie naruszyliśmy żadnego z przepisów, żadnego z traktatów, więc nie ma przedmiotu sporu. To są wyobrażenia jednej pani z TSUE, która się dogadała z drugą panią z Komisji – ocenił Tomasz Sakiewicz.

Tomasz Sakiewicz
Mariusz Trolinski/Gazeta Polska

KE zagroziła we wtorek Polsce sankcjami finansowymi za ewentualne niewykonanie decyzji i wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Zwróciła się do Polski o potwierdzenie do 16 sierpnia, że zastosuje się ona do nich. "W przypadku niespełnienia tej prośby Komisja zwróci się do TSUE o nałożenie kary na Polskę" - ostrzegła KE.

Sprawę komentował w TVP Info Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”.

Gdyby Komisja Europejska chciała nakładać kary, to byłby zupełny bandytyzm, dlatego że to może zrobić co najwyżej Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. KE nie jest sądem. Natomiast jeżeli TSUE nałoży kary, to zrobi to wbrew traktatom, ponieważ po pierwsze merytorycznie w żaden sposób organizacja sądów nie podlega prawu unijnemu. Po drugie nie naruszyliśmy żadnego z przepisów, żadnego z traktatów, więc nie ma przedmiotu sporu. To są wyobrażenia jednej pani z TSUE, która się dogadała z drugą panią z Komisji

– powiedział Tomasz Sakiewicz.

Dodał, że trzeba zbadać poziome porozumienia pomiędzy TSUE, a KE. „Gdyby tak polski premier dzwonił do Sądu Najwyższego i mówił „załatwcie mi to”  - to byłoby przestępstwo. A TSUE tak może, że się dogaduje z Komisją Europejską?” – pytał redaktor.

Stwierdził, że nawet jeżeli to nie podlega prawu karnemu żadnemu z państw członkowskich, to :mamy rażące naruszenie niezawisłości sądu, właśnie TSUE".

Po trzecie, oczywiste jest, że tu nie chodzi o prawo, o wymiar sprawiedliwości, tylko o obalenie polskiego rządu. Po to przysłano tu rewizora z Brukseli, czyli Donalda Tuska, żeby przeprowadził projekt obalenia demokratycznie wybranego rządu, przejął władzę i rządził tak, jak najważniejszym siłom w Brukseli się będzie podobać

– powiedział Sakiewicz.

Politycy opozycji wykorzystują tę sytuację. Narracja jest taka, że pieniądze dla Polski są, ale będą mrożone dopóki w kraju będzie rządziło PiS.

Na to powinna być odpowiedź całego społeczeństwa, czy chcemy demokracji, czy chcemy niepodległego państwa, czy chcemy, żeby zarządzano Polską przy pomocy rewizorów? To nie wchodzi w grę. My jako społeczeństwo musimy się temu przeciwstawić. Tu nie chodzi o żaden rząd, tylko o prawo do demokratycznych wyborów, do decydowania o własnym kraju. Kluby Gazety Polskiej 31 lipca organizują demonstrację w obronie suwerenności Polski na którą serdecznie zapraszam – podał redaktor naczelny „Gazety Polskiej”.

Prowadzący zwrócił uwagę, że Grecja ma 12 niewykonanych wyroków TSUE, Włosi – 9, Hiszpania – 6, Niemcy – 3. W tych przypadkach nikt nie mówi, że pieniądze nie popłyną do Berlina, Madrytu, czy Rzymu.

Chodzi tu o możliwość nałożenia kar, a sam kurek nie będzie zakręcony

– ocenił Tomasz Sakiewicz.

 

Źródło: niezalezna.pl

#Polska

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo