Polska i kraje bałtyckie upokorzyły Niemcy i Francję. Macron o przywódcach tych państw: Rusofoby

Niemcy i Francja uważają, że w stosunkach Unia – Rosja należy wykonać reset. Innego zdania są pozostałe państwa Unii Europejskiej. To pokazał zakończony w piątek szczyt Unii Europejskiej. Serwis Politico zaznacza, że twarde stanowisko UE wobec Rosji zawarte w konkluzjach posiedzenia Rady Europejskiej, to efekt działania Polski i krajów bałtyckich, które upokorzyły Niemcy i Francję. Prezydent Macron nie był zadowolony z tego co osiągnięto na szczycie. W rozmowie z dziennikarzami wyznał, że jego koledzy – politycy z Europy Środkowej i Wschodniej są „rusofobami”.

Aleksiej Witwicki

Niemcy i Francja - upokorzone

Prezydent Francji oraz kanclerz Niemiec uważali, że w stosunkach Wspólnoty z Rosją należy wykonać reset. Nieugięte w tej sprawie były pozostałe kraje UE, zwłaszcza Polska, Czechy i kraje bałtyckie.

Politico podaje, że przywódcy Unii Europejskiej w piątek nad ranem przyjęli twarde stanowisko wobec Rosji. Ale stało się to dopiero po tym, jak Polska i kraje bałtyckie zajęły własne twarde stanowisko wobec Niemiec i Francji oraz „storpedowały propozycję największych mocarstw Wspólnoty, by dążyć do zorganizowania szczytu z prezydentem Władimirem Putinem".

Według Merkel i Macrona Rosja jest potrzebna Unii we względu na biznes. Tłumaczyli, że z tym dużym krajem można robić interesy, do czego potrzebne są rozmowy z Władimirem Putinem.

Dlatego właśnie Niemcy i Francja walczyły, by Bruksela zrobiła reset w stosunkach z Rosją i dopuściła do rozmów z prezydentem Federacji Rosyjskiej i jego urzędnikami. Nie udało im się. Argumenty przedstawione przez Polskę i kraje bałtyckie, m.in. aneksja Krymu, wojna w Donbasie czy militaryzacja Obwodu Kaliningradzkiego zostały poparte przez pozostałe kraje Unii.

"27 szefów państw i rządów przyjęło twarde konkluzje w sprawie Rosji około 2.00 nad ranem po przedłużającej się i czasami emocjonalnej debacie. Ostateczny wynik był wyjątkowo poniżający, jeśli nie całkowicie upokarzający dla kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Emmanuela Macrona, którzy zwykle mają najwięcej do powiedzenia w dyskusjach Rady Europejskiej"

- zaznacza portal specjalizujący się w polityce unijnej.

Warunek dla Rosji

Politico zauważa, że zamiast zaaprobować proponowany przez Niemcy i Francję pomysł "spotkania wysokiego szczebla" z prezydentem Rosji Putinem, Rada Europejska przypomniała warunki, od których spełnienia przez Kreml zależy zmiana we wzajemnych relacjach.

"Rada Europejska oczekuje, że przywódcy Rosji wykażą bardziej konstruktywne zaangażowanie i zobowiązanie polityczne oraz zaprzestaną działań skierowanych przeciwko UE i jej państwom członkowskim, a także przeciwko państwom trzecim. RE wzywa Rosję, aby w pełni wzięła na siebie swoją część odpowiedzialności za zapewnienie pełnego wdrożenia porozumień mińskich, co stanowi podstawowy warunek jakiejkolwiek istotnej zmiany w stanowisku UE" - czytamy w konkluzjach szczytu.

"UE i jej państwa członkowskie muszą w zdecydowany i skoordynowany sposób reagować na każdy przypadek dalszych wrogich, nielegalnych i destrukcyjnych działań Rosji, w pełni wykorzystując wszelkie instrumenty, którymi dysponuje UE, i zapewniając koordynację działań z partnerami" - dodali unijni przywódcy.

Macron nie wytrzymał

Emmanuel Macron opuszczając Brukselę nie krył emocji. Nie był zadowolony z obrotu spraw podczas szczytu.

Podczas rozmowy z dziennikarzami powiedział, że jego koledzy - politycy z Europy Środkowej i Wschodniej są „rusofobami”.

Stwierdził, że widzi też pozytywne aspekty współpracy z Rosją i zapowiedział, że będzie sam rozmawiał z Władimirem Putinem jako przedstawiciel Francji, jeśli nie może tego robić jako przedstawiciel całej Unii.

Słowa Macrona skrytykował prezydent Litwy Gitanas Nausėda. Według niego decyzja szczytu RE była dobra. Ocenił, że Bruksela powinna trzymać twarde stanowisko wobec Rosji i złagodzić je dopiero, gdy reżim Putina pójdzie na ustępstwa.

– Przywódcy popierający bezwarunkowy reset relacji z Rosją są naiwni. Jeśli bez ustępstw ze strony Rosji zaczniemy się angażować w naprawę relacji z nią, damy Władimirowi Putinowi bardzo zły sygnał, że cokolwiek by zrobił na końcu i tak będziemy z nim współpracować

– stwierdził Nauseda.

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP, tvp.info

#świat

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Z uwagi na prace modernizacyjne możliwość komentowania została tymczasowo wyłączona. Zapraszamy do komentowania na naszym profilu na Facebooku fb.com/NiezaleznaPL



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo