Mężczyźni przylecieli do nadmorskiego miasta Tivat czarterowym lotem z Serbii wcześniej tego samego dnia.
„W ramach działań mających na celu utrzymanie stabilnego środowiska bezpieczeństwa, zidentyfikowano osoby będące przedmiotem zainteresowania służb”
– poinformowała w oświadczeniu czarnogórska policja i Agencja Bezpieczeństwa Narodowego.
Służby „zebrały dane operacyjne i informacje wywiadowcze, które bez wątpienia wskazują, że obecność w Czarnogórze tych osób stanowiłaby zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego i narodowego” – dodano.
Mieli popierać prezydenta Serbii
Mężczyźni zostali odesłani do Serbii tym samym samolotem. Władze w Podgoricy podjęły decyzję o zakazaniu im wjazdu również w przyszłości. Czarnogórska policja opisała deportowanych jako osoby, „które uczestniczyły w licznych zgromadzeniach publicznych o wysokim stopniu zagrożenia bezpieczeństwa”.
Czarnogórskie media poinformowały, że grupa mężczyzn „z przeszłością kryminalną” przyleciała samolotem z Belgradu i miała „nieformalnie zabezpieczać” prezydenta Serbii Aleksandara Vuczicia podczas spotkania regionalnych przywódców.
Mężczyźni mieli przy sobie sprzęt łączności i transparenty z hasłem „Serbia wygrywa”, które jest hasłem prezydenta Vuczicia i jego obozu.