Prof. Żurawski vel Grajewski dla Niezależna.pl: Łukaszenka podąża linią kontynuacji tradycji sowieckiej

W kontekście obecnego konfliktu wewnętrznego na Białorusi od dawna planowano scenariusze na sytuację ewentualnego buntu społecznego. Rozwiązaniem na nią – zdaniem białoruskich władz - jest wytwarzanie wrażenia, że ów bunt jest inspirowany przez stronę polską. (...) W związku z tym teraz w warunkach skrajnego niezadowolenia społecznego zareagowano wskazaniem na Polskę jako na wroga, a wybór 17 września jako datę zjednoczenia Białorusi ma sprawiać wrażenie istnienia jakiejś historycznej wrogości Polski do Białorusi – powiedział nam prof. Przemysła Żurawski vel Grajewski.

kremlin.ru, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons

Jak już informowaliśmy Aleksandr Łukaszenka podpisał dekret o wprowadzeniu nowego święta Dnia Jedności Narodowej. Będzie ono obchodzone 17 września, którą to datę na Białorusi do dzisiaj oficjalna historiografia określa jako dzień rocznicy przyłączenia ziem zachodniej Białorusi do Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. "Wybór daty podkreśla łączność pokoleń, niewzruszoność i samowystarczalność białoruskiego narodu i państwowości”– poinformowała służba prasowa Łukaszenki.

Przypomnijmy, że w polskiej historii data 17 września kojarzy się z sowiecką zdradą. Tego dnia 1939 r. wojska armii czerwonej łamiąc wszelkie dekrety i umowy dwustronne sforsowały polską linię graniczną i zajęły wschodnie tereny II Rzeczpospolitej. Stało się to na mocy porozumienia, które zawarli między sobą wcześniej Józef Stalin i Adolf Hitler.

[polecam:https://niezalezna.pl/398596-kolejna-prowokacja-lukaszenki?desktop]

W sprawie kontrowersyjnego z polskiej perspektywy nowego święta na Białorusi, nasza redakcja zwróciła się do eksperta ds. międzynarodowych prof. Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego z prośbą o ocenę, jak gesty Łukaszenki przełożą się na realną sytuację polityczną w naszym regionie.

- Jest to podkreślenie faktu, że Łukaszenka podąża linią kontynuacji tradycji sowieckiej. To zresztą pokazywał przez całą swoją prezydenturę. W kontekście obecnego konfliktu wewnętrznego na Białorusi od dawna planowano scenariusze na sytuację ewentualnego buntu społecznego. Rozwiązaniem na nią – zdaniem białoruskich władz - jest wytwarzanie wrażenia, że ów bunt jest inspirowany przez stronę polską. Jeszcze w 2009 r. w czasie manewrów Zapad 2009 trenowano tłumienie powstania społeczności polskiej na Grodzienszczyźnie, chociaż prawdopodobieństwo takiej sytuacji jest praktycznie zerowe. W związku z tym teraz w warunkach skrajnego niezadowolenia społecznego zareagowano wskazaniem na Polskę jako na wroga, a wybór 17 września jako datę zjednoczenia Białorusi ma sprawiać wrażenie istnienia jakiejś historycznej wrogości Polski do Białorusi. Próbuje się przekonać społeczeństwo, że Białoruś została zjednoczona narodowo dzięki wsparciu Rosji, która wyrwała ją z niewoli, i taka jest wykładnia tej daty zgodna z sowiecką wersją historii

– powiedział nam prof. Żurawski vel Grajewski.

Naszego rozmówcę spytaliśmy także, czy tego typu zabiegi mogą wpłynąć na relacje między narodem polskim a białoruskim.

- Nie ma potencjału wrogości między Polakami i Białorusinami. Sama inwazja sowiecka wcale nie jest punktem odniesienia dla aktywnych i liczących się grup społecznych. Badania Ośrodka Studiów Wschodnich sprzed kilku miesięcy pokazały, ze ponad 40 proc. społeczeństwa białoruskiego wskazuje na tradycje Wielkiego Księstwa Litewskiego, a na tradycje sowiecką wskazuje jedynie kilka procent. To dosyć zaskakujące i gdyby nie te dane, sam nigdy bym tak nie przepuścił. W związku z tym myślę, że całe te zabiegi nie będą skutecznym instrumentem do skłócenia naszych narodów, natomiast jeśli chodzi o wpływ na relacje międzypaństwowe, to obecnie one są tak złe, że trudno je pogorszyć w inny sposób, jak tylko wywołując wojnę

– wskazuje politolog.


Podkreśla też, że „cała ta sytuacja jest tylko potwierdzeniem dotychczasowej polityki Łukaszenki, a nie żadną zmianą jakościową”.

 

Źródło: niezalezna.pl

Jan Przemyłski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo